Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Lifestyle

„Popełniłem w życiu wiele błędów”. Co dziś robi Jerzy Bończak? SPRAWDZAMY

– Wiem, że popełniłem w życiu – nie będę o nich publicznie mówił – wiele błędów. Głównie z bezmyślności. I one miały również wpływ na to, jak układało mi się w zawodzie – mówi Jerzy Bończak. Aktor, który w tym roku kończy 77 lat, przyznaje, że z perspektywy czasu widzi, iż jego droga zawodowa mogła potoczyć się inaczej, choć nadal pozostaje aktywny zawodowo i nie rezygnuje z pracy w teatrze.

Jerzy Bończak podkreśla, że mniejsza obecność w produkcjach filmowych i serialowych nie oznacza wycofania się z zawodu. Jak zaznacza, większość swojej energii poświęca dziś pracy teatralnej, zarówno na scenie, jak i w reżyserii. – Bardzo dużo pracuję w teatrze, reżyseruję i w większości spektakli, które reżyseruję, również gram – mówi w rozmowie z Polską Agencją Prasową.

Aktor przyznaje, że ma na koncie ponad 100 ról filmowych i serialowych, choć obecnie propozycji jest mniej. – Żałuję. Ale nie wiadomo, co przyniesie przyszłość. Nie tracę nadziei, że będę potrzebny – dodaje. Zwraca uwagę, że widzowie do dziś kojarzą go przede wszystkim z produkcjami sprzed kilkudziesięciu lat, mimo że były to role drugoplanowe.

W rozmowie wraca także do zamiłowania do ról negatywnych, które – jak podkreśla – są aktorsko ciekawsze i dają większe pole do interpretacji. – Staram się znaleźć moment, w którym mógłbym obronić taką postać – zaznacza, podkreślając, że w życiu niewiele spraw jest jednoznacznych.

Bończak szeroko opowiada również o swojej drodze reżyserskiej. Ma na koncie 59 wyreżyserowanych spektakli i zapowiada rozpoczęcie pracy nad kolejnym. Reżyseruje w teatrach w różnych częściach kraju, przyznając, że praca poza Warszawą bywa spokojniejsza i bardziej zdyscyplinowana.

Aktor odnosi się również do planów, które nigdy nie zostały zrealizowane, w tym do pomysłu stworzenia własnego teatru. Z perspektywy czasu ocenia, że rezygnacja z tego przedsięwzięcia mogła okazać się rozsądną decyzją. – Jestem bardzo emocjonalny i podejrzewam, że włożyłbym tyle energii, że nie wiem, czy moje serce by to wytrzymało – mówi.

Bończak wspomina także o swoich dzieciach, które nie zdecydowały się na aktorstwo. Syn wybrał inną drogę zawodową, a córka – choć pracuje przy projektach telewizyjnych – konsekwentnie unika występów przed kamerą i medialnej obecności.

- Kiedyś syn powiedział: „Tyle się musiałeś uczyć i tyle musiałeś przeczytać. Nie chce mi się”. Syn próbował różnych rzeczy, w końcu został trenerem końskim. Córka skończyła dwie uczelnie: psychologię i produkcję w łódzkiej Szkole Filmowej, i pracuje przy różnych projektach telewizyjnych. Nigdy nie ciągnęło jej, żeby wejść przed kamerę, wręcz ją to odrzuca. Kiedy jakaś telewizja śniadaniowa proponuje nagranie z dziećmi, absolutnie się na to nie zgadza

- mówi.

Źródło: niezalezna.pl

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane