Z pewnością jedną z najważniejszych książek, którą odnajdziemy w spuściźnie po zmarłym kilka dni temu Bohdanie Urbankowskim jest „Czerwona msza, czyli uśmiech Stalina”. Jej wartość polega nie tylko na tym, iż stanowi ona opowieść o intelektualistach, pisarzach, poetach, literatach, którzy za stalinizmu prostytuowali się wysługując się władzy komunistycznej, ale i na tym, że jest to jednocześnie refleksja dotycząca głównych chorób moralnych toczących najpierw PRL, a potem wolną Polskę.
Najwięcej osób wyleguje się na drewnianych pomostach, niektórzy pływają już w basenach, inni spacerują wokół albo przejeżdżając rowerem, zatrzymują się na parę zdjęć i ruszają dalej. Od początku czerwca oczy krakowian są zwrócone w stronę Zakrzówka, nowo otwartego rozległego parku z zalewem.