Wiktoria Franciszka (ur. 1909 r.) i Mateusz Bronisław (ur. 1903 r.) Stawarscy wraz z trojgiem dzieci: Stanisławem Bohdanem (ur. 1930 r.), Jerzym (ur. 1932 r.) i Krystyną Wandą (ur. 1941 r.) mieszkali w Sieniawie. W 1942 roku do Stawarskich z prośbą o pomoc zwróciła się rodzina Singerów – małżeństwo z trojgiem dzieci. Wiktoria znała ich z okresu sprzed wojny.
Mateusz Stawarski stworzył kryjówkę we własnym domu wydzielając część pokoju ścianką. Wejście do niej znajdowało się na strychu, ukryte pod kufrem. Dom, w którym znajdowała się kryjówka, położony był tuż przy granicy getta, w okolicy patrolowanej przez żandarmów i ukraińskich policjantów. By zmniejszyć ryzyko Stawarscy przenieśli się do wynajętego domu po przeciwnej stronie ulicy, a łączność z kryjówką utrzymywał tylko ich najstarszy syn Stanisław; to on dostarczał żywność przygotowywaną przez Wiktorię. Mateusz, obawiając się ryzyka towarzyszącego pomocy Żydom, nocował u swojej matki – z dala od kryjówki.
Jesienią 1942 r. niemieccy okupanci (SD, żandarmeria i policja ukraińska) zamordowali od 600 do 1500 osób z getta w Sieniawie i z okolicznych miejscowości. Pojedyncze osoby były wyłapywane w mieście i sąsiednich wioskach i mordowane przez funkcjonariuszy okupacyjnych formacji policyjnych. Ukrywanie rodziny Singerów przerodziło się w trwającą kolejne tygodnie walkę ze strachem przed dekonspiracją. Mateusz, obawiając się o bezpieczeństwo rodziny, starał się znaleźć kryjówkę dla Singerów poza miastem. Ostatecznie Żydzi, prawdopodobnie w porozumieniu ze Stawarskimi, zaaranżowali nową kryjówkę w rejonie wsi Dobra i Wylewa – gdzie wcześniej przenieśli część swojego majątku.
Po opuszczeniu kryjówki u Stawarskich, Singer i dwoje dzieci zaginęli w niewyjaśnionych okolicznościach. Po pewnym czasie pod domem Stawarskich pojawiła się Singerowa z jednym dzieckiem. Zostali oni pojmani przez niemieckich żandarmów i rozstrzelani. Po mieście rozeszła się plotka, jakoby kobieta przyznała się, że to Stawarscy ukrywali jej rodzinę.
Około 23 grudnia 1942 r. wachmistrz niemieckiej żandarmerii w Sieniawie, Karl Seidel, aresztował Mateusza Stawarskiego. Wiktoria, chcąc go ratować, udała się na posterunek, gdzie została aresztowana.
26 grudnia Mateusz Bronisław Stawarski za udzielanie pomocy Żydom został rozstrzelany w lesie Głażyna. Według relacji egzekucji dokonał Seidel oraz jeden z ukraińskich policjantów. Po wojnie rodzina ekshumowała Mateusza Stawarskiego i pochowała go na cmentarzu w Sieniawie. Zwłoki rozpoznano po różańcu, przekazanym Stawarskiemu do więzienia przez rodzinę.
Wiktoria Stawarska w czerwcu 1943 r. wyrokiem niemieckiego sądu w Rzeszowie została skazana na karę śmierci za pomoc Żydom. Po wyroku spisała testament oraz przejmujący list pożegnalny do dzieci.
Kochany Bohdanku i kochany Żorciu zwracam się do Was ze specjalną prośbą opiekujcie się Wandeczką, bo ona jest najnieszczęśliwsza mówcie jej dużo o mamusi i o tatusiu bo ona nigdy nie będzie miała wyobrażenia jakie to jest uczucie mieć mamusię i tatusia, kochajcie tę swoją maleńką siostrzyczkę obydwaj mocno i zawsze, kochajcie ją najmocniej i za mamusię i za tatusia. Niech zna swoich rodziców chociaż z opowiadania.
Karę wykonano – Wiktorię Stawarską pochowano 22 lipca 1943 r. w zbiorowej mogile pod murem cmentarza Pobitno w Rzeszowie. Osieroconymi dziećmi Stawarskich – Stanisławem Bohdanem, Jerzym i Krystyną Wandą zaopiekowała się rodzina.