Wsparcie dla mediów Strefy Wolnego Słowa jest niezmiernie ważne! Razem ratujmy niezależne media! Wspieram TERAZ »

81. rocznica krwawej niedzieli na Wołyniu. „To nie poszło w tę stronę, w którą oczekiwaliśmy”

Myśmy się nie bali śmierci. Baliśmy się sposobu, w jaki umrzemy – tego typu zdanie niejednokrotnie pojawiało się w relacjach osób, które przeżyły rzeź wołyńską. Dziś mija 81 lat od tzw. krwawej niedzieli, czyli punktu kulminacyjnego ludobójstwa dokonanego na Polakach. W związku z tym w wielu miejscach Polski organizowane są uroczystości upamiętniające ofiary tamtych wydarzeń.

Zbrodnia Wołyńska
Zbyszek Kaczmarek - Gazeta Polska

Dziś mija równo 81 lat, odkąd nastąpił punkt kulminacyjny rzezi wołyńskiej zwany krwawą niedzielą. Tego dnia Ukraińska Powstańcza Armia dokonała masakry w 99 wsiach, gdzie zamordowała, według różnych szacunków, od 9 do 15 tys. Polaków, głównie cywilów. Tak naprawdę ludobójstwo Polaków trwało od lutego 1943 r. do 1944 r. Od lat co roku organizowane są uroczystości upamiętniające ofiary tych wydarzeń. Nie inaczej będzie dzisiaj. 

W Warszawie (godz. 17, pl. Trzech Krzyży), Poznaniu (godz. 19, początek przed kościołem oo. Dominikanów), Gdańsku (godz. 11.45, początek przed bazyliką św. Brygidy), we Wrocławiu (godz. 19, pl. Strzelecki), w Przemyślu (godz. 19.30, początek na cmentarzu przy ul. Słowackiego), Lublinie (godz. 19, pl. Litewski), a także Nowym Sączu (godz. 15, początek na deptaku przy ul. Jagiellońskiej) oddolne ruchy patriotyczne organizują marsze pamięci. W wielu z tych miast pochody poprzedzą msze święte. Nabożeństwa w intencji ofiar ludobójstwa sprzed ponad ośmiu dekad zaplanowane są także w wielu innych miastach, m.in. w Bydgoszczy, Łodzi, Milejczycach, a także Domostawie. 

Komentarza ws. obchodów 81. rocznicy rzezi wołyńskiej udzielił „Codziennej” prof. Wiesław Wysocki, historyk.

– Przykre jest to, że nie mamy dużych państwowych uroczystości. Sam w pewnym momencie byłem zwolennikiem tego, aby dać czas rozwinąć się pewnym kwestiom, licząc na jakąś refleksję ze strony narodu ukraińskiego. Mam wrażenie, że teraz doszliśmy do sytuacji, w której coraz częściej słyszymy, że to nie jest czas na takie rozmowy, to nie jest czas na poruszanie tego tematu. Gdy do tego dodamy informację, że odbudowywane jest Muzeum Szuchewycza, to zapala mi się czerwona lampka. Zbrodniarz jest dalej gloryfikowany. To nie poszło w tę stronę, w którą oczekiwaliśmy, że pójdzie. Reakcji ze strony polskiej nie ma żadnej, są jedynie piękne zapowiedzi premiera Tuska, że rozmawia o trudnej przeszłości z władzami Ukrainy. Nic więcej

– mówi "GPC" prof. Wysocki.

 



Źródło: Gazeta Polska Codziennie

 

prenumerata.swsmedia.pl

Telewizja Republika

sklep.gazetapolska.pl

Wspieraj Fundację Niezależne Media

Jan Przemyłski
Wczytuję ocenę...
Wideo