prof. Sławomir Cenckiewicz
W Belwederze o zasadniczej służbie wojskowej. Szef BBN zabrał głos. "To nie jest projekt zarzucony"
- Jest to dla nas, z perspektywy BBN i głowy państwa bardzo istotne i ważne, by wypracować w jak najdalej idącym konsensusie jakiś sposób myślenia, wariant przyszłościowy tego modelu zasadniczej służby wojskowej, tak, by ustalenia te implementować do nowej strategii bezpieczeństwa narodowego i tego, co prezydent Karol Nawrocki nazwał konstytucją bezpieczeństwa narodowego, to nie jest projekt zarzucony. Chcielibyśmy z tych doświadczeń skorzystać - powiedział prof. Sławomir Cenckiewicz, szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego.
"Pytania o reset są pytaniami o przyszłość". Putin nie zejdzie z drogi wojny i ludobójstwa
- Pytania o reset nie są pytaniami o przeszłość, a o przyszłość, o zabezpieczenie naszej przyszłości. O zrozumienie, co robić i jak się zabezpieczyć. Gdy Putin konsekwentnie idzie drogą ludobójstwa, wojny, zajmowania terytoriów innych państw, demolowania prawa międzynarodowego - to znaczy, że będzie tak postępować. Jeśli chcemy się zabezpieczyć przed działaniami Federacji Rosyjskiej, musimy wiedzieć, co się wtedy wydarzyło, kim są ludzie, którzy doprowadzili do tej - co najmniej - irracjonalnej polityki - powiedziała w TV Republika Katarzyna Gójska, redaktor naczelna "Nowego Państwa".
Maksjan, stawiając zarzuty Cenckiewiczowi, złamał prawo. Szef BBN zeznawał dziś w tej sprawie w prokuraturze
- Zostałem wezwany w charakterze świadka. Przyszedłem do Prokuratury Krajowej na przesłuchanie razem z mecenas Alicją Kurek i było to przesłuchanie związane z moim zawiadomieniem o możliwości popełnienia przestępstwa przez prokuratora podpułkownika Marcina Maksjana. Jestem pełen nadziei po dzisiejszym przesłuchaniu, po sposobie traktowania mojego zawiadomienia - powiedział w Telewizji Republika szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego prof. Sławomir Cenckiewicz. Dodał, że ma w tej sprawie status osoby pokrzywdzonej przez prok. Maksjana. Prokuratorowi, który stawiając polityczne zarzuty Cenckiewiczowi, złamał prawo, może grozić nawet 5 lat więzienia.