Szef BBN chce wyjaśnień od Kierwińskiego. Polityk odpowiedział
Szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego Bartosz Grodecki poinformował, że podejmie interwencję w związku z akcją nękania dziennikarzy TV Republika.
W poniedziałek wystąpię do ministra spraw wewnętrznych i administracji Marcina Kierwińskiego o przedstawienie szczegółowych informacji na temat działań podległych mu służb w sprawie nękania dziennikarzy Telewizji Republika. Nie ma zgody na ograniczanie wolności słowa i paraliżowanie pracy niezależnych mediów w Polsce
– zapowiedział.
W poniedziałek wystąpię do ministra spraw wewnętrznych i administracji Marcina Kierwińskiego o przedstawienie szczegółowych informacji na temat działań podległych mu służb w sprawie nękania dziennikarzy Telewizji Republika. Nie ma zgody na ograniczanie wolności słowa i paraliżowanie pracy niezależnych mediów w Polsce
– zapowiedział.
Na jego wpis zareagował już szef MSWiA Marcin Kierwiński.
Panie ministrze, MSWiA chętnie odpowie na Pana pismo. Teza, którą Pan stawia jest jednak nieprawdziwa. Policja podejmowała działania w związku z możliwym zagrożeniem życia. Warto czytać komunikaty policji. To doskonała okazja, żeby zrozumieć, że nie wszystko jest polityką...
– oznajmił.
Szefowi resortu spraw wewnętrznych odpowiedział prof. Sławomir Cenckiewicz.
Tyleż koncyliacyjnie, co kłamliwie... w świetle apriorycznej kwalifikacji RCB o "kaskadowości" informacji o "niskiej wiarygodności"...
– podkreślił.
Tyleż koncyliacyjnie, co kłamliwie... w świetle apriorycznej kwalifikacji RCB o "kaskadowości" informacji o "niskiej wiarygodności"... https://t.co/01Vj5gQl9L
— Sławomir Cenckiewicz (@Cenckiewicz) May 16, 2026
"Nie było powodu do interwencji"
Warto przypomnieć, że prezes TV Republika Tomasz Sakiewicz wskazywał w wydanym oświadczeniu, że "nie było powodu do interwencji, gdyż pojawiające się od kilkunastu godzin ostrzeżenia na temat „zagrożeń” w naszych mediach samo RCB uznało za niskiej wiarygodności i taki komunikat wśród instytucji państwowych rozsyłało razem z jednym z oryginalnych maili, co ciekawe tego maila nie pokazano samym zainteresowanym".
Była to druga interwencja tego typu pod tym samym adresem w ciągu doby, poprzednia została uznana za fałszywy alarm, co już obniżało wiarygodność. Poprzednią sprawdzili na telefon i uznali za dostateczne
– podkreślał.
Dziennikarze Telewizji Republika w ostatnich dniach stali się celem serii fałszywych zgłoszeń alarmowych. Pod ich adresy wysyłano służby ratunkowe informowane o rzekomych przypadkach zagrożenia terrorystycznego, prób samobójczych czy aktów przemocy. Po przybyciu na miejsce okazywało się jednak, że zgłoszenia były bezpodstawne. Takie działania powodowały niepotrzebne angażowanie znacznych sił i środków ratunkowych, które w tym czasie mogły być potrzebne osobom znajdującym się w realnym niebezpieczeństwie.