polityka
Kompradorskie elity i demony polskiej historii. Wołodźko o planach biedakoalicji
Medialne pomruki zamieniają się w kanonadę. Pod pretekstem „naprawy państwa” i „depisyzacji” kompradorskie elity chcą przywrócić Polskę w stare koleiny. Osłabienie potencjału armii, wygaszenie ambitnych projektów infrastrukturalnych, restrukturyzacja dużych spółek, co w realiach III RP zawsze oznaczało ich rozdrobnienie, osłabienie i wyprzedaż obcemu kapitałowi – to wszystko są plany biedakoalicji na nadchodzące lata - pisze w "Gazecie Polskiej" Krzysztof Wołodźko.
Umowa jest, ale konkretów brak. Europoseł Lewicy pytany o szczegóły, odparł, że „nie zna treści” dokumentu
W piątek w Senacie liderzy Platformy Obywatelskiej, Polski 2050 Szymon Hołownia, Polskiego Stronnictwa Ludowego i Nowej Lewicy parafowali umowę koalicyjną, w której zapowiedziano m.in. zlikwidowanie CBA, transparentność finansów publicznych, naprawę mediów publicznych i odblokowanie środków z KPO. Potwierdzono też pilną potrzebę podwyżek dla nauczycieli i pracowników służby publicznej. W umowie jednak nie zawarto tak naprawdę żadnych konkretnych zapisów. Nawet tego, kto stanie na czele poszczególnego resortu - w razie utworzenia rządu właśnie przez opozycję. O tę kwestię red. Tomasz Sakiewicz zapytał eurodeputowanego Nowej Lewicy, czyli partii, która wchodzi w skład koalicji Tuska - Marka Balta oraz posła PiS - Jana Mosińskiego.