polityka
Zaatakowali leżącego w szpitalu męża Elżbiety Witek. „Wystąpię w tej sprawie na drogę prawną”. OŚWIADCZENIE
Jestem wstrząśnięta dzisiejszym artykułem opublikowanym na stronie internetowej Radia ZET, który w bezprecedensowy i poniżający sposób opisał sytuację mojego męża przebywającego w szpitalu, w bardzo ciężkim stanie - pisze w oświadczeniu marszałek Sejmu Elżbieta Witek. Polityk PiS przyznaje, że odbyła z redaktorami "blisko godzinną rozmowę tłumacząc złożoność sytuacji". "Niestety Radio ZET pominęło ten fakt i napisało, że nie otrzymało ode mnie informacji" - nadmienia marszałek Sejmu. Podaje, że wystąpi w tej sprawie na drogę prawną.
Lisiewicz o Tusku w sądzie: "Muchy srały na portret najjaśniejszego pana"
Donaldowi Tuskowi nie spodobała się okładka tygodnika „Gazeta Polska” z lipca 2022 roku, na której pokazano go z napisem „Gott mit uns”. Szef PO chciał zatrudnić grafika, który miał sprawdzić (i uwaga, cytat z pozwu), „autentyczność okładki pod kątem fotomontażu oraz sposobu modyfikacji wizerunku powoda (…) a w szczególności dorobienia gestu imitującego swoiście hitlerowskie „hajlowanie”, wzmocnienie wyrazu twarzy powoda, dodania cienia pod nosem, na kształt wąsika Adolfa Hitlera”. Plan spalił na panewce, bo sąd wniosek Tuska uchylił. Wyrok zapadnie po konfrontacji twarzą w twarz na sali sądowej - Donalda Tuska oraz Tomasza Sakiewicza.
Sobolewski: Część polityków polskich wpisuje się w ten głos, mówiący „zamrozić, zagłodzić Polskę”
Decyzje ws. środków europejskich dla Polski, z KPO i innych funduszy, nie są podyktowane jakimikolwiek przesłankami merytorycznymi ze strony Komisji Europejskiej, są niestety w większości pozatraktatowe. Europosłowie totalnej opozycji nie tylko stoją za przygotowaniem niektórych rezolucji przeciwko Polsce, ale też głosowali za tymi rezolucjami – wskazał w rozmowie z Katarzyną Gójską w Jedynce Polskiego Radia poseł PiS Krzysztof Sobolewski. Jak dodał „słowo zamrozić, zagłodzić Polskę, poprzez zabranie funduszy, ciągle pada z ust europosłów, głównie niemieckich, co tylko potwierdza jedno – głos Brukseli jest głosem niemieckim”.