NATO
Po inwazji na Ukrainę wojna atomowa? Rosja chce rozmieścić rakiety w Europie
Obecne działania militarne Rosji skupiają się na przerzucaniu wojsk i uzbrojenia w pobliże granicy z Ukrainą. Szacuje się, że skoncentrowano tam już ok. 100 tys. wojskowych. Według analiz ekspertów, docelowo przy ukraińskich granicach, za kilkanaście dni, może być obecnych nawet 195 tys. żołnierzy. Kreml nie próbuje ukrywać swoich neoimperialnych planów, dlatego też inwazję na Ukrainę uważa się za więcej niż prawdopodobną. Tymczasem Rosja nie wyklucza otwarcia kolejnego frontu wojennego. Zamierza bowiem rozmieścić w Europie rakiety średniego zasięgu, zdolne do przenoszenia ładunków atomowych.
Prezydent Litwy: Poprzemy decyzję Polski o uruchomieniu 4. artykułu NATO
Jesteśmy gotowi poprzeć decyzję Polski o uruchomieniu artykułu 4. NATO, jeżeli będzie taka potrzeba – oznajmił w poniedziałek prezydent Litwy Gitanas Nauseda po spotkaniu w Wilnie z prezydentami Łotwy i Estonii, Egilsem Levitsem i Alarem Karisem.
Szef NATO apeluje o jedność. W tle narastają obawy wobec postawy Turcji. Sytuację wykorzysta Rosja?
Sojusz Północnoatlantycki to jedna, wielka rodzina państw, stojących na straży globalnego bezpieczeństwa. W każdej rodzinie zdarzają się jednak kłótnie i spory. Ważne, by zażegnać je w odpowiednim momencie. Obecna sytuacja w NATO przypomina właśnie kłótnię z jednym członkiem rodziny. Turcja próbuje bowiem iść inną niż Sojusz ścieżką w kwestii polityki zbrojeniowej, co rodzi uzasadnione obawy pozostałych krajów NATO. Sytuacji z boku przygląda się Rosja, gdyż Ankara coraz szerzej uśmiecha się właśnie w stronę Kremla. O jedność w szeregach NATO apeluje szef organizacji Jens Stoltenberg.