Dziś prezydent Rosji Władimir Putin ogłosił częściową mobilizację. Okazuje się jednak, że nie ma zbyt wielu chętnych, by iść na wojnę. Współpracownik rosyjskiego opozycjonisty Aleksieja Nawalnego zadzwonił do syna rzecznika Kremla, podszywając się pod pracownika wojskowej komendy uzupełnień i wzywając go do stawienia się tam. Mężczyzna odparł, że jego pobyt tam byłby "nie do końca odpowiedni" i że będzie to załatwiać "na innym szczeblu".