Jak przypomina portal dziennika „Bild”, Olaf Scholz w trakcie swojej kampanii wyborczej, bardzo dużo mówił o potrzebie szacunku (Respekt fuer Dich). Jak się jednak okazuje, nawet w rodzinie kanclerza do tej wartości nie przywiązuje się zbyt wielkiej wagi. „Bild” podaje bowiem, że brat kanclerza - prof. Jens Scholz, szef Szpitala Uniwersyteckiego Schleswig-Holstein (UKSH) - nie płaci studentom medycyny, odbywającym przez ostatni rok staże w klinice. Co więcej, muszą płacić za... sałatki, które do tej pory mogli na stołówce dostać bez ograniczeń.