Po tym, jak wczoraj Służba Bezpieczeństwa Ukrainy ogłosiła, że rosyjski dziennikarz Arkadij Babczenko - znany z krytyki rządów Putina i jego popleczników - o którego zabójstwie poinformowano we wtorek, w istocie żyje, na Kremlu zawrzało. Rosja jest wściekła. Tym bardziej, że SBU oświadczyła, iż organizator zamachu na Babczenkę został zwerbowany przez rosyjskie służby specjalne i planował dalsze zabójstwa.
Belgijska prokuratura federalna ogłosiła oficjalnie, że wczorajszy atak w Liege, w którym recydywista zabił dwie policjantki i osobę postronną, był aktem terroru. Potwierdzono również, że mężczyzna w czasie zamachu wielokrotnie krzyczał "Allahu akbar" i w więzieniu stał się w więzieniu radykalnym wyznawcą islamu. Śledztwo wykaże, czy nie miał wspólników.