Wysoce prawdopodobnym rozwojem wydarzeń na Ukrainie jest rosyjska ofensywa na wschodzie tego kraju i w rejonie Morza Azowskiego - ocenili eksperci ukraińskiego instytutu analitycznego Centrum Strategii Obronnych. "W przypadku braku rezygnacji przez Ukrainę z planów przystąpienia do NATO, Kreml może uznać, że otwarta - nawet jeśli terytorialnie ograniczona - inwazja na Ukrainę może okazać się najbardziej opłacalnym rozwiązaniem" - podkreślili eksperci.
Kolejka „koronowanych” europejskich głów stojąca w przedpokojach Putina, i błagająca go, aby nie było wojny, to już wielki sukces Kremla. Tak jak lęk, który nowy rosyjski car zasiał w duszach wielu Europejczyków, którzy każdego poranka z drżeniem wpatrują się w ekrany komputerów czy smartfonów, sprawdzając – „Zaatakowali, czy nie?”.
Wstępne niepotwierdzone doniesienia mówią o dwóch eksplozjach w opanowanym przez prorosyjskich terrorystów rejonie Ługańska. Mówi się o tym, że wybuchła południowa gałąź rurociągu "Przyjaźń". Ale bardzo możliwe, że to tylko rosyjska dezinformacja mająca uderzać w Ukraińców.