Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Świat

Niemiec podczas wichury naprawiał dach. Spadł z dziesięciu metrów

Huragan uderzył w Niemcy z największą siłą w nocy z piątku na sobotę, w wyniku czego śmierć poniosły trzy osoby – poinformowały miejscowe służby. Według meteorologów pogoda może jeszcze się pogorszyć.

Autor:

Śmiertelne ofiary to dwóch kierowców i mężczyzna, który chciał w nocy naprawić uszkodzony przez wichurę dach. Na sobotę wieczór służby pogodowe zapowiadają jeszcze mocniejsze powiewy.

Według lokalnych władz sztorm na Morzu Północnym zmył prawie 90 procent plaż z fryzyjskiej wyspy Wangerooge.

"Na odcinku jednego kilometra prawie nie ma już piasku"

– powiedział burmistrz wyspy Wangerooge, Marcel Fangohr. Wydmy, chroniące strefę wody pitnej, straciły swoje umocnienia, a naprawa tych szkód zajmie co najmniej sześć tygodni – informuje "Tagesspiegel".

W sobotę pogoda może być jeszcze gorsza. Niemiecka Służba Pogodowa (DWD) przewiduje, że niebezpieczne podmuchy wiatru rozwiną swoją pełną moc dopiero w sobotę w nocy.

Jak poinformowała w sobotę rano policja, w gminie Wurster Nordseekueste (Dolna Saksonia) zmarł mężczyzna, który podczas wichury spadł z dachu. 68-latek, który próbował w nocy naprawić uszkodzony dach stajni, spadł z wysokości prawie dziesięciu metrów.

W piątek wieczorem w okolicy Altenberge (Nadrenia Północna-Westfalia) zginął 56-letni kierowca, gdy jego samochód uderzył w drzewo leżące na drodze. Mniej więcej w tym samym czasie w pobliskim Saerbeck zginął inny kierowca. 33-latek zginął prawdopodobnie w wyniku przewrócenia jego samochodu przez silny podmuch wiatru – podała straż pożarna.

W tym tygodniu, podczas poprzedniego uderzenia huraganu, co najmniej trzech kierowców w Dolnej Saksonii i Saksonii-Anhalt zginęło w wypadkach związanych z pogodą: dwóch zginęło przez przewracające się drzewa, a trzeci zginął, gdy przyczepa jego pojazdu została zwiana na przeciwny pas, co spowodowało tragiczny w skutkach wypadek - przypomina "Tagesspiegel".

Autor:

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej