Pomimo ciągłych ostrzałów Charkowa, wiara w tamtejszej ludności nie umarła. Jak relacjonuje posługujący tam dyrektor Caritas-Spes-Charków ks. Wojciech Stasiewicz - podczas mszy słychać wybuchy, godziny nabożeństw nie są upubliczniane, a spośród średnio 600 praktykujących wiernych na liturgię w Niedzielę Palmową przyszło zaledwie 25 osób. Pomimo tego duchowny przyznaje, że "Święta Wielkanocne niosą nadzieję na zakończenie wojny i pokój na Ukrainie ".
W czwartek Rosjanie przekonywali, że wszyscy członkowie załogi zniszczonego krążownika "Moskwa" przeżyli. Tymczasem Radio Swoboda dotarło do wpisu w mediach społecznościowych, w którym jedna z kobiet żegna swojego męża, marynarza, który służył na zatopionym okręcie. Okoliczności śmierci Iwana Wachruszewa nie przekazano jego małżonce.