Efekty tego spotkania - jak powiedział Kukiz - będą miały swoją kontynuację. "Opowiedziałem pani prezydentowej historię zapotrzebowania liceum im. Marii Konopnickiej we Lwowie. Wyraziła ogromne zainteresowanie" - relacjonuje polityk.
"Skontaktowałem Andrzeja Milewskiego - Polaka, który urodził się i wychowywał we Lwowie z Kancelarią Prezydenta i teraz całe zapotrzebowanie jest przygotowywane - ściśle określone, doprecyzowane, bo to jest nie tylko kwestia pomocy humanitarnej, ale też sprzęt naukowy i techniczny np. komputery"
- dodał.
Kukiz po wybuchu konfliktu na Ukranie zaangażował się w pomoc np. poprzez zbiórki i dostarczanie sprzętu, w tym wyposażenia wojskowego dla walczących. "Jak ten etap zakończę to chcę się zaangażować właśnie w pomoc Polakom mieszkającym na Ukrainie" - zadeklarował polityk i dodał, że miałoby to być właśnie włączenie się w działania Kancelarii Prezydenta, która od dawna prowadzi akcje pomocy Polakom na wschodzie.
"Są to szczególnie bliskie mi sprawy, bo pochodzę od strony ojca z Kresów (ojciec polityka, Tadeusz Kukiz był popularyzatorem historii i kultury Kresów), a razem z Piotrem Ferencem zajmuje się dokumentacją cmentarzy i polonikami na wschodzie"
- podkreśla Kukiz.
Polityk podkreślił także, że chce się zaangażować w organizowanie pomocy dla uchodźców ze wschodniej Ukrainy, która miałaby być udzielana na terenie tego kraju tuż przy granicy z Polską.
"Jak rozmawiam z Ukraińcami to bardzo wielu z nich nie chce wyjeżdżać, tylko uciekają z miejsc, gdzie zrzucane są bomby, a ponieważ warunki w wielu ośrodkach dla uchodźców na Ukrainie są fatalne, to wiele kobiet z dziećmi przyjeżdża do Polski"
- powiedział i dodał, że pozostaje w tej sprawie w kontakcie m.in. z merostwem miasta Turka, które znajduje się w obwodzie lwowskim.