Wereszczuk zapewniła, że ewakuacja, choć trudna, jest możliwa i należy się na nią zdecydować, bo siły rosyjskie wykorzystują mieszkańców jako żywe tarcze.
- Ewakuacja jest i ludzie o tym wiedzą. (...) System komunikacji bardzo dobrze działa. (...) Nie będę teraz o tym publicznie mówić, bo chodzi o bezpieczeństwo ludzi
– powiedziała Wereszczuk dodając, że w ewakuacji pomagają wolontariusze i władze Ukrainy.
Wicepremier podkreśliła, że wyjeżdżać samemu i wywozić swoich krewnych trzeba wszelkimi możliwymi sposobami.
- Nasza artyleria musi działać, bo wyzwolenie spod okupacji obejmuje zastosowanie siły
– wyjaśniła, zapowiadając „ostre walki”.
Wereszczuk powiedziała też, że Rosjanie masowo palą ciała swoich zmarłych żołnierzy na okupowanych terenach Ukrainy, aby móc uznać ich za zaginionych i uniknąć płacenia odszkodowań.