Dziś premier Mateusz Morawiecki wziął udział w szczycie Partnerstwa Wschodniego, w którym wzięli udział szefowie rządów krajów członkowskiej Unii Europejskiej oraz kierownictwo najważniejszych instytucji unijnych. To szósty szczyt w takich formacie.
🇪🇺 W #Bruksela premier @MorawieckiM uczestniczy w sesji plenarnej podczas Szczytu Partnerstwa Wschodniego. #EaPsummit pic.twitter.com/DR4XGfSCl0
— Kancelaria Premiera (@PremierRP) December 15, 2021
Partnerstwo Wschodnie obejmuje dziś: Mołdawię, Ukrainę, Gruzję, Armenię i Azerbejdżan. Wszystkie te kraje były kiedyś częścią Związku Sowieckiego i trzy dekady po jego rozpadzie nadal szukają bezpieczeństwa, stabilności i możliwości gospodarczych. Białoruś w czerwcu zawiesiła udział w Partnerstwie. Dyktator Aleksander Łukaszenka szykował wówczas akcję “Śluza”, atak na Polskę i Europę przy pomocy mas zdesperowanych migrantów - czyli broni demograficznej.
Diabelska alternatywa dla Partnerstwa Wschodniego
Jeszcze niedawno spotkanie szefów krajów Partnerstwa z przywódcami rządów unijnej "27" oraz szefami Komisji Europejskiej, Rady Europejskiej i Parlamentu Europejskiego ograniczyłoby się do gładkich frazesów na temat budowy demokracji, współpracy gospodarczej czy wymiany młodzieży.
Teraz jednak około stu tysięcy rosyjskich żołnierzy stacjonuje na granicy z Ukrainą i ćwiczy scenariusz napadu na ten kraj, Gazprom podniósł ceny gazu ziemnego o 600% oraz szantażuje Europę, by wymusić zgode na uruchomienie gazociągu Nord Stream 2. Wreszcie Łukaszenka, obłożony dotkliwymi sankcjami gospodarczymi, nadal nie zamierza porzucać ataku na Europę.
Wobec tych wyzwań staje Unia Europejska, którą kierują zwolennicy federalizmu centralistycznego i zabierania kompetencji państwom członkowskim. Ujawnione skandale z finansami w tle nie pomagają w utrzymaniu autorytetu.
Z punktu widzenia państw Partnerstwa Wschodniego alternatywa jest diabelska: albo wpaść z powrotem w łapy Moskwy albo też próbować postawić na Unię Europejską taką, jaka jest.
Dziś Bruksela powiedziała im: chcemy was wspomóc, mamy środki finansowe i organizacyjne.
Wśród ciekawych pomysłów jest np. rozciągnięcie europejskiego systemu roamingu na Ukrainę, Mołdawię i Białoruś po to, by obniżyć koszty łączności. Zbliży to narody zza naszej wschodniej granicy nawet wbrew woli dyktatorów.
Not just close neighbours but true partners. #EasternPartnership Summit pic.twitter.com/urlTNfi6qx
— Charles Michel (@eucopresident) December 15, 2021
Zaczynamy mówić do Zachodu
Po obradach Partnerstwa Wschodniego polski premier zorganizował konferencję prasową w Stałym Przedstawicielstwie Rzeczpospolitej Polskiej w Brukseli, która cieszyła się dużym zainteresowaniem mediów zagranicznych m.in z Francji i Włoch. Zaczynamy bezpośrednio mówić do zachodniej opinii publicznej i jest to dobry prognostyk.
Premier Morawiecki podkreślił, że kraje PW przez ostatnich 10 lat dokonały istotnego zwrotu na Zachód. Dostrzegł w tym momencie szczególną rolę Unii Europejskiej.
- Nasza pomoc dla krajów Partnerstwa Wschodniego (...) powinna być szczodra. Powinniśmy móc zaoferować coś atrakcyjnego dla tych państw po to, żeby punkt ciężkości przesuwał się coraz bardziej w kierunku zachodnim - przyznał szef polskiego rządu.
Dodał, że każdy dyplomata czy polityk, powinien zadać sobie pytanie, czy UE sprosta tym wyzwaniom.
- Albo Rosja będzie dominowała przez kolejne dziesięciolecia nad krajami Partnerstwa Wschodniego, albo UE otworzy się bardziej i te państwa będą jeszcze bardziej wiązały się handlowo, gospodarczo, od strony wymiany społecznej, kulturowej, z Unią Europejską - wskazał.