Jeśli potwierdzi się, że były to ukraińskie drony, które zostały celowo zrzucone z kursu i skierowane w stronę Łotwy przez rosyjskie systemy walki elektronicznej, złożymy naszym łotewskim przyjaciołom najszczersze przeprosiny
– napisał w serwisie X Andrii Sybiha, szef ukraińskiej dyplomacji.
Dodał, że Ukraina rozważa także wysłanie ukraińskich ekspertów, żeby bezpośrednio pomogli wzmocnić ochronę przestrzeni powietrznej sojuszników przed wszelkiego rodzaju incydentami.
"Incydent ujawnił luki"
W czwartek dwa drony nieznanego pochodzenia spadły na Łotwie, a trzeci zmienił kurs i zawrócił w kierunku Rosji. Jedna z maszyn uszkodziła zbiornik do magazynowania ropy w Rzeżycy, ale miejsce upadku drugiego drona nie zostało jeszcze ustalone. Łotewski resort obrony oświadczył w piątkowym komunikacie, że dopiero śledztwo potwierdzi pochodzenie tych dronów.
Natomiast wcześniej w podobnych incydentach, na przełomie kwietnia i maja, ukraińskie drony celujące w obiekty w Rosji spadały na terenie Łotwy.
Dowódca sił zbrojnych gen. Kaspars Pudans powiedział łotewskim mediom w czwartek, że radary i czujniki, którymi dysponuje łotewskie wojsko, w ogóle nie wykryły pierwszego z dronów. Przyznał tym samym, że incydent ujawnił poważne luki w systemie obrony powietrznej Łotwy.