Aby nie być posądzonym o manipulowanie przekazem tekstu red. Kublika, posłużymy się głównie cytatami z jego tekstu z "Gazety Wyborczej".
- pisze już w lidzie dziennikarz "Wyborczej".
Andrzej Kublik przypomina:
W styczniu 2006 r. po pierwszej wizycie w Rosji w roli kanclerza Niemiec Angela Merkel dała zielone światło dla bałtyckiego gazociągu z Rosji do Niemiec. Po spotkaniu z Putinem stwierdziła, że Nord Stream 1 to "inwestycja kapitałowa w bezpieczeństwo dostaw energii do Europy". A działo się to dwa tygodnie po pierwszej gazowej wojnie Rosji z Ukrainą.
Dalej w tekście w "GW" czytamy:
Red. Kublik przywołuje też inną historię:
W dniu referendum na Krymie niemiecki koncern energetyczny RWE ogłosił, że za 5,1 mld euro sprzeda swoją spółkę wydobywczą DEA holdingowi Letter One, który należy do grupy rosyjskich oligarchów, kierowanych przez Michaiła Fridmana. [...] Ta informacja wywoła wrzenie w Europie, która jeszcze nie doszła do siebie po rosyjskiej inwazji na Krym. [...] Rok później DEA ( już w rosyjskich rękach) odkupiła za 1,6 mld dol. od niemieckiego koncernu E.ON pakiet 43 koncesji na eksploatację złóż w Norwegii i została największą firmą wydobywczą w Niemczech.
Dziennikarz "Wyborczej", pisząc o protestach państw członkowskich UE z Europy Środkowej i Skandynawii przeciw Nord Stream 2, podkreśla:
Wszelkie protesty parowała kanclerz Angela Merkel. Twierdziła, że Nord Stream 2 to inwestycja komercyjna, prywatnych firm, pozbawiona politycznych konsekwencji.
Kublik wypomina też Angeli Merkel sprawę Aleksieja Nawalnego. Kanclerz Niemiec nie zgodziła się bowiem po próbie zabójstwa opozycjonisty wycofać poparcia dla Nord Stream 2, co tylko ośmieliło Moskwę do jego uwięzienia.
Dziennikarz konkluduje:
Już teraz Niemcy nie mogą nawet myśleć o embargo na rosyjską ropę naftową, bo niemieckim kierowcom zabrakłoby paliw. A kiedy wreszcie zostanie uruchomiony Nord Stream 2 i tranzyt rosyjskiego gazu przez Ukrainę i Polskę spadnie do minimum lub całkiem się skończy, Niemcy znajdą się całkiem na łasce Gazpromu. Bo skąd wezmą gaz, jeśli nagła awaria zatrzyma pracę obu gazociągów Nord Stream? I to będzie częścią spuścizny kanclerz Angeli Merkel.