Informacje o tej sytuacji przekazała w niedzielę ukraińska Służba Bezpieczeństwa. SBU opublikowała fragment nagrania, na którym mieszkaniec tzw. "Ługańskiej Republiki Ludowej" tłumaczy powody dołączenia do "wojska".
Chciał uniknąć więzienia - zdecydował się na udział w wojnie
Recydywista przyznał, że bez wahania zgodził się na propozycje ługańskich separatystów. Mężczyzna został bowiem po raz czwarty oskarżony o popełnienie przestępstwa w 2021 roku, dlatego zaproponowano mu dwie opcje - albo ponownie trafi do więzienia, albo podpisuje kontrakt i dołącza do tzw. "milicji ludowej ŁNR".
Z jego opowiadań wynika, że wraz z rozpoczęciem rosyjskiej inwazji na Ukrainę został transportowany na front. Udało mu się ujść z życiem, ponieważ "żołnierz" spędzał większość czasu w areszcie w biurze komendanta w konsekwencji tego, że został przyłapany na spożywaniu alkoholu. Tłumaczenie dość nietypowe, ponieważ takie zachowania wśród Rosjan raczej nie są żadną nowością...
Полонений з «лнр» пішов воювати проти України, аби не сидіти у тюрмі за крадіжку
— СБ України (@ServiceSsu) June 19, 2022
Свого часу він був тричі засудженим до ув’язнення: пограбування і нанесення тяжких тілесних ушкоджень.
А щоб не сісти в тюрму вчетверте – у 2021 році став до лав «народної міліції ЛНР» ⬇️ pic.twitter.com/X6JNtqstqg
Poddał się, bo "to nie jest ich wojna"
Wraz z końcem maja - najeźdźcy zmobilizowali wszystkie "rezerwy", aby zdobyć ukraińskie miasto Siewierodonieck, dlatego ten "żołnierz" również został zwolniony z aresztu. Nie na długo, ponieważ po 3 dniach na polu bitwy, poddał się Siłom Zbrojnym Ukrainy.
- To nie jest nasza wojna, nie ma sensu jej kontynuować
– przyznaje pojmany.