8 maja wieczorem ubiegłego roku, gdy po kilku godzinach nad kominem Kaplicy Sykstyńskiej ukazał się biały dym, wierni z całego świata, czekający na Placu Świętego Piotra w drugim dniu konklawe, zostali zaskoczeni kilka razy. Po pierwsze, wbrew sugestiom mediów, nie został wybrany żaden z pewnych według nich kandydatów; a dodatkowo, mimo nadziei Włochów, nie ich rodak.
Na balkonie bazyliki watykańskiej stanął pierwszy w historii papież ze Stanów Zjednoczonych. Jeszcze większym zaskoczeniem był wybór jego imienia.
Urodzony w Chicago kardynał Robert Prevost, augustianin, przyjął imię Leona XIV, wyraźnie zaznaczając, że czuje się kontynuatorem Leona XIII - autora przełomowej encykliki „Rerum novarum” z 1891 r., uznawanej za fundament katolickiej nauki społecznej.
Ten jeden z największych intelektualistów XIX i początku XX wieku uważał pokój za owoc sprawiedliwości społecznej, poszanowania godności osoby i ładu moralnego. Nie utożsamiał pokoju z samym brakiem wojny, lecz z harmonijnym porządkiem społecznym.
Leon XIV, witając tysiące wiernych, pojawił się na balkonie bazyliki nie - jak Franciszek - tylko w białej sutannie, ale także w tradycyjnym mucecie, czyli krótkiej pelerynce. To był pierwszy znak zapowiadający powrót do tradycji.
Nowy papież skierował do wszystkich pozdrowienie pokoju, sugerując, jaki będzie cel jego posługi jako głowy Kościoła katolickiego.
"Nech pokój będzie z wami wszystkimi"
Kilkadziesiąt minut po konklawe powiedział: - Niech pokój będzie z wami wszystkimi, najdrożsi bracia i siostry. Takie było pierwsze pozdrowienie Chrystusa zmartwychwstałego, Dobrego Pasterza, który oddał życie za Bożą owczarnię. Ja także chciałbym, by to pozdrowienie pokoju dotarło do naszych serc, dotarło do waszych rodzin, do wszystkich ludzi, gdziekolwiek się znajdują, do wszystkich ludów, do całej ziemi. Pokój wam.
Taki jest pokój Chrystusa zmartwychwstałego. Pokój rozbrojony i pokój rozbrajający, pokorny i wytrwały. Pochodzi od Boga, od Boga, który kocha nas wszystkich, bezwarunkowo
– mówił Leon XIV.
Kolejnym zaskoczeniem było to, że w czasie tego pierwszego pozdrowienia nowy papież zwrócił się także biegle po hiszpańsku do wiernych z diecezji Chiclayo w Peru, gdzie był wcześniej biskupem. W kraju tym jako misjonarz, a potem ordynariusz diecezji spędził ponad 20 lat. Ma też obywatelstwo Peru.
Na nagraniach i zdjęciach z tamtego okresu można zobaczyć przyszłego papieża w dżinsach, we flanelowej koszuli, w czapce z daszkiem i w kaloszach, gdy w błocie pomaga ludności po powodzi i jeździ konno. Tak pokonywał odległości na terenach, gdzie pełnił misję.
Prawdopodobnie osobą najbardziej zaskoczoną na świecie wyborem nowego papieża był młody trener Valerio z rzymskiej siłowni, do której regularnie, jak zwykły klient, chodził biskup, a potem kardynał Robert Prevost, gdy przez dwa ostatnie lata pontyfikatu Franciszka był prefektem dykasterii do spraw biskupów, jednego z najważniejszych urzędów w Kurii Rzymskiej.
Trener z siłowni, położonej niedaleko Watykanu, opowiedział potem, że myślał, iż jego podopieczny, który przychodził ćwiczyć i był bardzo zdyscyplinowany, jest profesorem uniwersyteckim. Według jego relacji mężczyzna przychodził sam w zwyczajnym ubraniu, nie przedstawiał się jako duchowny i mało mówił. W klubie nikt nie wiedział, że ćwiczy tam wysoki rangą watykański hierarcha.
Valerio trenował go, skupiając się na ćwiczeniach siłowych, cardio i ogólnej sprawności. Ocenił, że ma on nadzwyczajną kondycję jak na swój wiek i wygląda jak ktoś, kto całe życie uprawiał sport.
Tuż po konklawe młody trener powiedział mediom, że był w szoku, gdy zobaczył swojego klienta na balkonie bazyliki Świętego Piotra.
Pierwszą wyraźną zmianę codziennego stylu pontyfikatu przyniosło lato ubiegłego roku, gdy papież postanowił spędzić jego część w podrzymskiej rezydencji w Castel Gandolfo. Nigdy nie wypoczywał tam Franciszek, który w 2016 r. postanowił zamienić Pałac Apostolski w miasteczku w muzeum.
W związku z tym Leon XIV nie mógł zatrzymać się w komnatach pałacu. Wybrał willę Barberini, położoną na terenie letniej rezydencji.
Nowe zwyczaje Leona XIV
Wprowadził też nowy zwyczaj: prawie każdego tygodnia jedzie do Castel Gandolfo po przedpołudniowych audiencjach w poniedziałek i wypoczywa tam do wtorku wieczorem. Pytany o to, jak spędza tam czas, wyznał, że trochę uprawia sport i pracuje. Jest tam kort dla papieża - miłośnika tenisa i basen.
Absolutną nowością są regularne spotkania papieża z dziennikarzami we wtorkowe wieczory, przed jego powrotem do Watykanu. Odpowiada wtedy na pytania, komentuje bieżące wydarzenia, mówi o swoich planach.
Papież Prevost wrócił nie tylko do Castel Gandolfo, ale także do mieszkania w Pałacu Apostolskim w Watykanie. Apartament ten stał pusty przez 12 lat pontyfikatu Franciszka i dlatego wymagał kapitalnego remontu. Leon XIV przez 10 miesięcy po wyborze mieszkał w swoim dotychczasowym apartamencie przy Placu Świętego Piotra. W połowie marca tego roku przeprowadził się do wyremontowanego papieskiego apartamentu. Ma tam małą siłownię.
W październiku ubiegłego roku ukazał się pierwszy dokument Leona XIV - to adhortacja apostolska „Dilexi te” („Umiłowałem cię”), która jest kontynuacją linii Franciszka i jego troski o najuboższych. Adhortacja koncentruje się na miłości Chrystusa, która, jak podkreślił papież, musi wyrażać się w konkretnych czynach wobec potrzebujących. Leon XIV napisał o potrzebie troski o ubogich i wykluczonych, walki z niesprawiedliwością i z „gospodarką, która zabija”, o konieczności niesienia pomocy migrantom i demaskowania niesprawiedliwości na świecie.
Podróże zagraniczne
Z pierwszą zagraniczną podróżą Leon XIV czekał ponad pół roku. Na przełomie listopada i grudnia odwiedził Turcję, by uczcić 1700. rocznicę Soboru Nicejskiego, pierwszego w historii powszechnego zgromadzenia biskupów, które odbyło się w obecnej miejscowości Iznik. W ten sposób Leon XIV zrealizował plany Franciszka. Z Turcji papież poleciał do Libanu, który również pragnął odwiedzić jego poprzednik.
Zaskoczeniem była marcowa, jednodniowa podróż do Księstwa Monako, które odwiedził jako pierwszy papież od setek lat. Podkreślił w ten sposób tradycje katolicyzmu, który jest tam religią państwową. Z miejsca luksusu, o najwyższym poziomie życia papież apelował o oddanie bogactwa na służbę sprawiedliwości i prawa.
W kwietniu podczas nadzwyczaj męczącej, 11-dniowej podróży Leon XIV odwiedził najpierw, jako pierwszy papież w historii, Algierię - ziemię świętego Augustyna, a następnie Kamerun, Angolę i Gwineę Równikową. Apelował o pokój i w stanowczych słowach potępiał „szaleństwo wojny”, co uznano m.in. za odniesienie do konfliktu USA i Izraela z Iranem.
Wtedy również rozpoczął się okres bezprecedensowych napięć między Waszyngtonem a Stolicą Apostolską po serii krytycznych wypowiedzi prezydenta USA Donalda Trumpa na temat jego rodaka - papieża. Leon XIV ze spokojem i determinacją odpowiadał, że dalej będzie głosił pokój i Ewangelię i nie zamierza wdawać się dyskusję z prezydentem.
Podróż papieża do Stanów Zjednoczonych wydaje się w najbliższym czasie niemożliwa. Watykan ogłosił wcześniej, że nie dojdzie do niej w tym roku.
W czerwcu papież uda się do Hiszpanii, której nie odwiedził nigdy Franciszek. Poprzedni biskup Rzymu mówił pod koniec życia o zamiarze podróży na Wyspy Kanaryjskie, na które przybywają migranci. Leon XIV zrealizuje ten plan.
Papież zamknął Rok Święty 2025, otwarty w Wigilię 2024 r. przez coraz bardziej chorego poprzednika.
Od Franciszka różni go to, że nie wywołuje kontrowersji, co zdarzało się Franciszkowi, gdy mówił o wojnie na Ukrainie czy „szczekaniu NATO u drzwi Rosji”.
Nie wiadomo, czy i kiedy Leon XIV pojedzie na Ukrainę, gdzie został już kilkakrotnie zaproszony.
Powoli i konsekwentnie realizuje swoje cele, ale bez rewolucji w Watykanie. Dokonuje sukcesywnych zmian personalnych, dotyczących m.in. Kościoła w Polsce, a także w Stanach Zjednoczonych, gdzie niedawno mianował biskupem diecezji Wheeling-Charleston urodzonego w Salwadorze Evelio Menjivara-Ayalę, który przed laty nielegalnie przekroczył granicę z USA. Nominację tę uznano za wyraźny sygnał w reakcji na zaostrzoną politykę migracyjną obecnej amerykańskiej administracji.
W kolejnych wystąpieniach Leon XIV spokojnym głosem upomina się o ubogich i cierpiących z powodu wojen. Apeluje o pokój i pojednanie.
W piątek, w pierwszą rocznicę swego wyboru, papież odwiedzi sanktuarium Matki Bożej Różańcowej w Pompejach, gdzie będzie się modlić, a następnie złoży wizytę w Neapolu. Spotka się tam z kilkudziesięcioma tysiącami wiernych.