Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Świat

Drony z Rosji nad Łotwą. Dwie maszyny się rozbiły

Łotewskie media powołując się na Siły Zbrojne przekazały, że w łotewską przestrzeń powietrzną wleciało znad Rosji kilka dronów. Dwa z nich rozbiły się, z czego jeden uderzając w skład ropy naftowej.

Dwa obce drony wleciały na Łotwę z Rosji i rozbiły się – podała w czwartek rano agencja Reutera, powołując się na tamtejsze siły zbrojne. Według publicznego nadawcy LSM jeden z dronów uderzył w skład ropy naftowej w mieście położonym 40 kilometrów granicy z Rosją.

Agencja LETA poinformowała, że w łotewską przestrzeń powietrzną wleciało znad Rosji kilka dronów, z czego dwa się rozbiły. Na miejscu jest policja, wojsko, straż pożarna i służby ratownicze – dodała agencja.

Komunikaty wojska

„W przestrzeń powietrzną Łotwy wleciało kilka bezzałogowych statków powietrznych. Obecnie stwierdzono, że na terytorium Łotwy spadły dwa bezzałogowe statki powietrzne" - przekazano w komunikacie łotewskiej armii. „Siły powietrzne zidentyfikowały wlot obcych bezzałogowych statków powietrznych w przestrzeń powietrzną Łotwy z terytorium Rosji" - dodano.

Straż pożarna przekazała LETA, że około godz. 3.30 rano czasu miejscowego (godz. 2.30 w Polsce) pojawiły się zgłoszenia o możliwym pożarze na terenie składu ropy w Rzeżycy. Gdy strażacy przybyli na miejsce, nie znaleźli płomieni, ale podjęto czynności w celu schłodzenia jednego ze zbiorników.

Możliwe zagrożenie

Służby ostrzegły mieszkańców kilku miejscowości o możliwym zagrożeniu w przestrzeni powietrznej, zalecając im pozostanie w domach i zamknięcie okien.

Według LETA mieszkańcy wschodniej części kraju otrzymywali już w ostatnich miesiącach podobne ostrzeżenia, prawdopodobnie związane z dronami biorącymi udział w wojnie rosyjsko-ukraińskiej, zbliżającymi się do łotewskiej przestrzeni powietrznej.

Agencja przypomniała, że łotewskie wojsko wzmocniło obronę przeciwpowietrzną na wschodniej granicy, kierując tam dodatkowe jednostki.

Źródło: niezalezna.pl, PAP, Radio Zet

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej