Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Świat

74-latka uratowana z ostrzelanego bloku: "Krzyczałam do ratowników - ja żyję!"

Krzyczałam do ratowników: ja żyję! - relacjonuje 74-letnia Wałentyna Popowiczuk, którą uratowano z ostrzelanego przez rosyjskie siły bloku mieszkalnego w Charkowie na wschodzie Ukrainy. Kobieta mówi o sobie, że jest w czepku urodzona.

Autor:

Rosyjski pocisk trafił w pięciopiętrowy blok, w którym przebywała kobieta, ok. 3.30 w nocy z niedzieli na poniedziałek.

Podczas ataku 74-latka była w sypialni.

"Mieszkam na pierwszym piętrze, zawaliło, zasypało mnie (pyłem) w łóżku, poszłam do łazienki, żeby się umyć, nawet nie wiedziałam, co się dzieje. Poszłam do łazienki, tam się na mnie zwaliło, stamtąd mnie wydostawali. W łazience był plastikowy sufit i rzucałam kawałki tego plastiku i krzyczałam: żyję, żyję! Weszli do klatki, wyważyli drzwi, wydostali mnie. Jestem w czepku urodzona"

- opowiada starsza kobieta, cytowana przez portal Suspilne.

Służby ratunkowe poinformowały, że akcja trwała 15 minut. Pani Wałentyna odmówiła hospitalizacji, pomocy udzielono jej na miejscu. 

Autor:

Źródło: PAP, niezalezna.pl,

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej

NAJNOWSZE Świat