Prezydent Joe Biden został zapytany przez Marka Wałkuskiego, korespondenta Polskiego Radia w Białym Domu o Nord Stream 2. Dlaczego pozwolił Niemcom i Rosji na kontynuowanie budowy?
Ta wypowiedź jest potwierdzeniem dotychczasowej polityki Bidena wobec Rosji i Niemiec. Rzeczywiście jest tak, że łagodzi przynajmniej część tej retoryki i zdaje się, że ona zbytnio się nie wiąże z samą Rosją, tylko chodzi o pozyskanie Niemiec do gry z Chinami, ponieważ Chiny zaskoczyły prezydenta USA porozumieniem z Niemcami i chodzi o to, by Niemcy z tego porozumienia się wycofały. To jest cena, którą płaci się Niemcom, ale przy okazji zyskuje na tym Rosja
– ocenił dziś na antenie TVP Info Tomasz Sakiewicz.
Dodał, że sama wypowiedź prezydenta USA świadczy o tym, że teorie o niezbyt dobrej kondycji psychofizycznej się potwierdzają. "Bo mówienie o relacjach europejskich poprzez kontekst tylko Niemiec, a pomijanie Europy Środkowej, która jest zrewoltowana tym projektem, bardzo się go obawia, od Polski, przez Ukrainę i wszystkie kraje, które boją się dominacji rosyjskiej" – mówił.
Według redaktora, dla Ukrainy jest to śmiertelne zagrożenie, „nie tylko zakręcenie gazu, ale zachęta do interwencji militarnej”.
Rosjanie musieli się przynajmniej liczyć z tym, że największe nitki gazociągu biegną przez Ukrainę i musieli Ukrainie za to płacić. A teraz przełączą się, a Ukraińcy będą bez gazu, z pustymi rurami. Biden w takiej sytuacji zostawia Ukrainę, ale też i swoich sojuszników. Mamy niedokończone jeszcze projekty Baltic Pipe, chociaż przyspieszamy je. W tym momencie nie możemy zrezygnować z rosyjskiego gazu, za rok byłoby to już możliwe. A on (Biden – red.) pozwala im w tym momencie dokończyć ten gazociąg. To jest postawienie w bardzo trudnej sytuacji, nieliczenie się z Europą
– powiedział.
„Miejmy nadzieję, że to jest tylko słabsza kondycja, a nie takie rozumienie interesu, gdzie Europa to po prostu Niemcy” – dodał.
Zaznaczył, że Joe Biden słabo rozumie konsekwencje tej polityki, która „buduje nieufność, zachęca Rosję do kolejnych aktów agresji”. Stwierdził, że ustępstwo wobec Niemiec to ustępstwo wobec Rosji.
Na szczęście w sprawach militarnych Biden nie zmienia zdania. Można powiedzieć, że w tej kwestii Ameryka kontynuuje politykę Trumpa i końcówki Obamy, bo już prezydent Obama zaczął zmieniać nastawienie USA. Ale w sprawach gospodarczych ustępstwa wobec Niemiec oznaczają też ustępstwa wobec Rosji i tak naprawdę szkodzenie Unii Europejskiej, to jest rozbijanie UE, niszczenie jedności Europy. Wygląda na to, że Biden jest za daleko, albo za słabo przeanalizował sytuację
– mówił Tomasz Sakiewicz.
W jakim świetle wypowiedź prezydenta USA stawia go przed spotkaniem z Władimirem Putinem? Zdaniem redaktora to pokazanie słabości. „Zapewne jest podyktowane kompletnie innymi racjami politycznymi, czyli grą z Chinami. Putin wie, że może sobie porywać samoloty, napadać na innych i będzie to bezkarne – powiedział.