Jak podkreślił w rozmowie przeprowadzonej w tajnym miejscu wystrzeliwania dronów we wschodniej Ukrainie, SBS stanowią tylko 2 proc. ukraińskiego wojska, ale odpowiadają za zniszczenie aż jednej trzeciej celów.
Obserwuj Niezalezna.pl w Google! Wejdź na nasz profil i kliknij „Obserwuj w Google”
Browdi zaznaczył, że w ciągu ostatniego tygodnia jego żołnierze zlikwidowali kilkunastu funkcjonariuszy rosyjskiej Federalnej Służby Bezpieczeństwa na terenach okupowanych Ukrainy i zaatakowali kilka obiektów energetycznych w Rosji.
- (Rosyjski przywódca Władimir) Putin wydobywa surowce naturalne i przeistacza je w krwawe dolary, które są następnie wykorzystywane przeciwko nam w postaci dronów Shahed i rakiet balistycznych
– powiedział dowódca SBS, uzasadniając ataki.
- Celem 30 proc. wszystkich ataków musi być personel wojskowy – podkreślił Browdi, dodając, że przez ostatnie cztery miesiące udawało się zrealizować ten plan. Zaznaczył, że śmierć każdego rosyjskiego żołnierza musi być udokumentowana nagraniem.
Zdaniem Browdiego im więcej żołnierzy rosyjskich zginie, tym bardziej spowalniany jest postęp wojsk rosyjskich na froncie. - 1500-2000 km w głąb rosyjskiego terytorium to już nie są spokojne tyły – oświadczył Browdi.
Jak podkreśla BBC, wzrost liczby ataków dronowych dalekiego zasięgu jest możliwy m.in. dzięki technologii - lokalna produkcja dronów jest coraz tańsza i są one w stanie coraz dalej dolecieć.
SBS podały 18 kwietnia, że ukraińskie ataki na rosyjską infrastrukturę naftową powodują codziennie w Rosji straty w wysokości 100 mln dolarów, a operacje te zakłócają przeładunek ropy w portach, utrudniają logistykę dostaw i wymuszają przekierowanie transportu surowca.