Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Świat

Sąd Najwyższy USA stanął po stronie Trumpa. Chodzi o głosowanie

Sąd Najwyższy USA uznał w poniedziałek, że amerykańskie stany, które zaskarżyły rozporządzenie prezydenta Donalda Trumpa w sprawie ograniczenia głosowania korespondencyjnego, nie miały do tego prawa. Batalia wokół prezydenckiego dekretu trwa.

Sprawa dotyczy rozporządzenia podpisanego przez Trumpa w marcu, które zakłada utworzenie federalnej listy wyborców i wezwanie amerykańskiej poczty do przyjmowania kart wyborczych wyłącznie od osób, które się na nich znajdują.

Grupa 23 stanów, głównie rządzonych przez Demokratów, zaskarżyła prezydencki dekret, a sąd federalny w czerwcu uniemożliwił wdrażanie rozporządzenia w tych stanach.

Obserwuj Niezalezna.pl w Google! Wejdź na nasz profil, a następnie kliknij „Obserwuj w Google”

Administracja Trumpa we wniosku do Sądu Najwyższego argumentowała, że sprawa wniesiona przez stany była przedwczesna, ponieważ odpowiednie agencje nie sfinalizowały jeszcze planów wdrożenia rozporządzenia.

W poniedziałek Sąd Najwyższy USA, w którym konserwatywni sędziowie mają większość 6–3, przychylił się do pilnego wniosku administracji o wstrzymanie nakazu dotyczącego uniemożliwienia wdrażania tych regulacji.

Sąd Najwyższy nie rozstrzygnął, czy rozporządzenie Trumpa jest zgodne z prawem, lecz uznał, że stany nie miały prawa do jego zaskarżenia. „Sądy federalne analizują ostateczne przepisy, a nie przepisy proponowane (...). Jeśli ostateczne przepisy amerykańskiej poczty będą szkodliwe dla stanów, będą one mogły je zaskarżyć” — napisał Sąd Najwyższy.

To nie koniec batalii sądowej wokół dekretu Trumpa. Wciąż nie wiadomo, w jakim zakresie administracja będzie w stanie wdrożyć ją przed zaplanowanymi na 3 listopada wyborami, w których rozstrzygnie się, kto będzie sprawował kontrolę nad Kongresem.

W ubiegłym tygodniu poczta opublikowała ostateczną wersję przepisów zaostrzających zasady głosowania korespondencyjnego, a stany już przygotowują się do zaskarżenia tych regulacji. Co więcej, w pierwszej połowie sierpnia sąd federalny zabronił rządowi egzekwowania przepisów rozporządzenia dotyczących głosowania korespondencyjnego w całym kraju, a nie tylko w 23 stanach.

Prezydent publicznie krytykuje głosowanie pocztowe i chce, by Kongres przegłosował ustawę Save America Act, zakładającą m.in. obowiązek potwierdzenia obywatelstwa USA przy rejestracji na wybory i dokumentu ze zdjęciem przy głosowaniu. Sam oddał niedawno drogą korespondencyjną głos w prawyborach Partii Republikańskiej na Florydzie.

Trump argumentował, że dzięki stworzeniu federalnego rejestru wyborców głosować nie mogłyby osoby, które nie są obywatelami USA. Jak zauważyła agencja AP, przypadki głosowania przez osoby niebędące obywatelami USA są rzadkie. To przestępstwo za które może nawet grozić deportacja.

Źródło: niezalezna.pl, PAP

NAJNOWSZE Świat