Uczeń zaatakował we wtorek nożem koleżankę oraz dwie nauczycielki w szkole podstawowej w miejscowości Staszków (Staszkov) na północy Słowacji. Jedna z nauczycielek zmarła, a uczennica jest w stanie krytycznym – poinformował portal Noviny.sk.
Informacje potwierdziła mediom Petra Klimešová, rzecznik Centrum Operacyjnego Ratownictwa Medycznego.
Do ataku doszło około godz. 9. Jedna z nauczycielek, 61-letnia kobieta, zmarła w wyniku odniesionych obrażeń. Ranna uczennica oraz 44-letnia nauczycielka, która została ugodzona w klatkę piersiową, zostały przetransportowane do szpitala.
Ze wstępnych ustaleń wynika, że napastnikiem był uczeń ósmej klasy. Zdaniem lokalnych mediów chłopak był wychowywany przez dziadków.
Policja poinformowała, że sytuacja jest pod kontrolą i zagrożenie ustało.
Głos ws. ataku zabrał słowacki pałac prezydencki. Peter Pellegrini złożył kondolencje rodzinie tragicznie zmarłej nauczycielki.
Taki wydarzenia są poważnym ostrzeżeniem dla całego naszego społeczeństwa. Wszyscy musimy bardziej dbać o atmosferę, którą tworzymy w społeczeństwie. Potrzebujemy więcej pokoju, szacunku i wzajemnego szacunku - zwłaszcza tam, gdzie nasze dzieci dorastają
- powiedział na nagraniu opublikowanym w mediach społecznościowych.
Do sprawy odniósł się także szef słowackiego rządu Robert Fico. Podkreślił, że "szkoły muszą być bezpiecznymi miejscami dla naszych dzieci". "W przeciwnym razie nie mamy przyszłości" - dodał.
Zastrzegł, że odpowiedni ministrowie jego rządu są w drodze na miejsce zdarzenia.