Trump nieoczekiwanie wyszedł do dziennikarzy, gdy przewodniczący Izby Reprezentantów Mike Johnson oraz szefowie firm z branży AI, m.in. Elon Musk, szef Nvidii Jensen Huang i szef Anthropica Dario Amodei, relacjonowali im wtorkowe spotkanie z prezydentem.
Trump poinformował, że jego uczestnicy podpisali "coś, jak konstytucję", a oficjalnie dokument nosi tytuł "Porozumienie z Białego Domu na temat superinteligencji". To krótka deklaracja firm rozwijających najbardziej zaawansowane modele AI, w której zobowiązują się do tego, że będą samodzielnie dbać o bezpieczeństwo własnych technologii i budować zaufanie klientów oraz opinii publicznej.
Szereg zobowiązań
Każda firma ma wdrożyć cztery warstwy kontroli. Chodzi m.in. o wewnętrzny monitoring zgodności modeli z założeniami, w tym zapewnienie, by modele nie włamywały się do obcych systemów. Druga to tworzenie wewnętrznych zespołów, które mają sprawdzać, czy te mechanizmy działają i usuwać problemy. Trzecia to zaproszenie niezależnych, zewnętrznych audytorów nadzorujących tworzone systemy, a czwarta to stworzenie niezależnego komitetu złożonego z członków zarządów, który będzie nadzorować wszystkie te działania i odbierać raporty.
Firmy mają się regularnie spotykać, by ustalać standardy i dobre praktyki oraz dopuszczają, że z czasem przyjęte zasady mogą stać się obowiązującym prawem.
Szef Mety Mark Zuckerberg powiedział, że przyjęty dokument "ma dać ludziom zaufanie do tego, że technologia działa w pożądany sposób". Ocenił też, że wtorkowe spotkanie było "historyczne" i że "jest to tylko początek".
Szef Anthropica zaznaczył, że z rozwojem AI wiążą się rzeczywiste ryzyka; dodał zarazem, że wciąż trwają prace nad mechanizmami, by temu przeciwdziałać. Huang stwierdził natomiast, że "rozwój technologii idzie w parze ze zwiększeniem jej bezpieczeństwa i nie ma w tym żadnej sprzeczności".
Obawy związane z rozwojem AI studził też Elon Musk. Szef SpaceX i xAI przyznał, że technologia zmieni rynek pracy, ale ocenił, że korzyści, m.in. w obszarze medycyny, "przeważą nad kosztami", a najbardziej prawdopodobny scenariusz to taki, "który jest niezwykle korzystny i jest przyszłością, którą byśmy chcieli".
To już "superinteligencja"
Z wypowiedzi Trumpa wynika, że zawarte porozumienie polega na dobrowolnych obietnicach firm i samokontroli, bez angażowania dodatkowych regulacji ze strony państwa. Obiecał, że "jeśli coś pójdzie nie tak, powie o tym światu".
- Ale oni (firmy AI) będą sami się nadzorowali - dodał prezydent USA.Trump poinformował też, że "oficjalnie", w drodze specjalnego rozporządzenia, zmienił nazwę "sztuczna inteligencja" na "superinteligencja". Ma to doprowadzić do zmiany terminologii we wszystkich dokumentach urzędowych. Prezydent zapewnił, że "wszystkim uczestnikom spotkania spodobała się nowa nazwa".
BREAKING: President Trump says that he and tech leaders have officially changed the name of AI to 'Super Intelligence.' pic.twitter.com/MkuWluXqEu
— Fox News (@FoxNews) September 29, 2026
Dokument podpisali Trump oraz szefowie sześciu firm: Google, Meta, OpenAI, Anthropic, xAI i Nvidii.