Rutte, który spotkał się we wtorek w Brukseli z premierem Litwy Mindaugasem Sinkevicziusem na wspólnej konferencji został zapytany m.in. o dokonywane przez Rosję akty sabotażu w państwach NATO oraz o to, czy Sojusz powinien nadal określać tego rodzaju działania jako hybrydowe.
- Wielokrotnie mówiłem, że słowo "hybrydowe" brzmi trochę zbyt łagodnie - przyznał Rutte. Jak dodał wrogie działania Rosji, które obejmują użycie dronów, sabotaże czy cyberataki można uznać za działania w "szarej strefie".
Sekretarz generalny zapewnił, że NATO dysponuje możliwościami reagowania na nie. Podkreślił jednak, że odpowiedź Sojuszu nie zawsze będzie jawna.
Nie zawsze będą to działania publiczne. Nie zawsze będą symetryczne. Nie zawsze będzie to odpowiedź "wet za wet"
- powiedział.
Jako przykład reakcji Sojuszu Rutte podał uruchomienie operacji Baltic Sentry po uszkodzeniu podmorskiego kabla między Finlandią a Estonią pod koniec 2025 r. Misja służy ochronie krytycznej infrastruktury podmorskiej. Wskazał też na działania sojuszników, które mają utrudniać funkcjonowanie rosyjskiej floty cieni.
Zwiększenie inwestycji drogą do odstraszania
Rutte zaapelował jednocześnie o zachowanie spokoju i dalsze wzmacnianie obronności. Podkreślił, że państwa NATO zwiększają inwestycje wojskowe i powinny kontynuować ten wysiłek, aby Sojusz pozostał silny także w kolejnych latach.
Sekretarz generalny ocenił, że jednym z celów rosyjskich działań jest podzielenie państw NATO i odwrócenie ich uwagi od pomocy dla Ukrainy. Dodał jednak, że Kreml nie osiągnie zamierzonego celu. - Najlepszą odpowiedzią na wszelkie działania Rosji w szarej strefie jest większe, a nie mniejsze wsparcie dla Ukrainy - podkreślił. Jak dodał, Moskwa chce, by sojusznicy przestali koncentrować się na Ukrainie i zaczęli spierać się między sobą o rosyjskie działania.
Rutte odniósł się również do powtarzających się incydentów z dronami na wschodniej flance NATO. Jego zdaniem pokazują one, że charakter zagrożeń się zmienia. Przyznał, że NATO dlatego właśnie wzmacnia zintegrowaną obronę powietrzną i przeciwrakietową. Zdradził też, że Sojusz chce rozwijać tańsze sposoby zwalczania dronów, tak aby do ich przechwytywania nie trzeba było wykorzystywać kosztownych samolotów bojowych.