Spoktanie Trumpa z europejskimi przywódcami
Ekspert pozytywnie ocenił poniedziałkowe spotkania Trumpa z europejskimi przywódcami w Białym Domu, podkreślając, że prezydent USA zapowiedział wsparcie dla europejskich gwarancji bezpieczeństwa dla Ukrainy. Według D'Anieriego byłoby to „ważnym zwycięstwem dla Kijowa”.
Analityk zwrócił przy tym uwagę na informacje przekazywane nieoficjalnie przez media, że w zamian za gwarancje bezpieczeństwa od USA Ukraina zaoferowała zakup amerykańskiej broni za 100 mld dolarów, sfinansowany ze środków europejskich, a także nawiązanie współpracy z USA w sprawie produkcji dronów.
Zdaniem D'Anieriego taki układ byłby korzystny z wielu punktów widzenia. Ukrainie pomógłby przekonać USA do udziału w gwarancjach bezpieczeństwa, a krajom europejskim – zwiększyć wydatki na obronność do forsowanego przez Trumpa pułapu 5 proc. W USA przekładałby się na miejsca pracy i inwestycje.
Reakcja Kremla
Według eksperta obawy budzi jednak reakcja Kremla na zapowiedzi Trumpa dotyczące organizacji bezpośredniego spotkania Zełenskiego z Putinem. Jego zdaniem Moskwa próbuje opóźniać proces pokojowy, ponieważ nie chce zakończenia wojny.
Prezydent USA ogłosił w poniedziałek, po spotkaniu, że zadzwonił do Putina i zaczął aranżować jego spotkanie z Zełenskim, po którym ma nastąpić spotkanie trójstronne z udziałem Zełenskiego, Putina i Trumpa. Według kanclerza Niemiec Friedricha Merza Trump uzgodnił z Putinem, że ten spotka się z Zełenskim w ciągu dwóch tygodni.
Doradca przywódcy Rosji Jurij Uszakow oświadczył natomiast, że Putin przeprowadził z Trumpem „otwartą” i „bardzo konstruktywną” rozmowę, ale nie wspomniał o gotowości do spotkania Putina z Zełenskim. Przekazał jedynie, że Putin i Trump poparli bezpośrednie rozmowy między delegacjami Ukrainy i Rosji oraz omówili możliwość podniesienia rangi tych delegacji.
– To kolejna rosyjska taktyka opóźniania i kolejny dowód, że (władze Rosji) nie chcą pokoju
– powiedział D'Anieri.
Ekspert podkreślił, że oświadczenie Uszakowa nie zaprzecza bezpośrednio sugestiom Trumpa, ale słowa o delegacjach wskazują na zamiar angażowania się w kolejne rozmowy niższego szczebla. – Taką samą taktykę Kreml zastosował kilka miesięcy temu, gdy Zełenski zaproponował dwustronne spotkanie (z Putinem) – dodał D'Anieri.
Jego zdaniem choć poniedziałkowe spotkania przyniosły wiele pozytywnych zmian, to jednak kwestie podstawowe pozostały niezmienne. - Fakt, że Rosja nie chce pokoju, a Ukraina i Europejczycy absolutnie tak. Donald Trump i USA też chcą pokoju. Ale wszystko zależy od tego, co USA są skłonne zrobić, by zmusić Rosję do pokoju – podsumował ekspert Atlantic Council.