W Kijowie nie widać, by zagrożenie rosyjskim atakiem zmieniło codzienne życie mieszkańców. Działa transport publiczny, lokale gastronomiczne są pełne gości, a na ulicach i w przejściach podziemnych, tak jak wcześniej, można posłuchać ulicznych grajków. Działają kina, restauracje są pełne gości, a w sklepach nie brakuje towarów. Sami mieszkańcy przyznają, że na razie nie prowadzą jeszcze żadnych przygotowań, jednak coraz więcej rozmów zdominowanych jest przez jeden temat – możliwa eskalacja konfliktu z Rosją.
W trakcie rozmowy z przewodniczącym Rady Europejskiej Charlesem Michelem prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski wezwał dziś Unię Europejską, by pozostała zjednoczona przeciwko Rosji - poinformowały w oświadczeniu służby prasowe Zełenskiego.
Jak donosi New York Times, Joe Biden, prezydent USA, rozważa wysłanie do krajów wschodniej flanki NATO dodatkowych kilku tysięcy żołnierzy, a w razie eskalacji związanej z koncentracją sił rosyjskich na Białorusi, nawet 50 tysięcy. Propozycja pada w obliczu ogromnego ryzyka agresji rosyjskiej na Ukrainę, która została właśnie wzmocniona przez Waszyngton kolejną dużą dostawą broni.