Na jutro zaplanowana jest trzecia tura rozmów ukraińsko-rosyjskich. Jednak już dziś biuro Zełenskiego poinformowało, że prezydent Ukrainy "jest gotowy" rozmawiać z Putinem osobiście.
[polecam:https://niezalezna.pl/432953-kolejne-rozmowy-rosyjsko-ukrainskie-w-poniedzialek-czy-tym-razem-cos-wniosa?]
"Opowiadamy się za zakończeniem wojny i pokojowymi rozmowami. I prezydent Ukrainy jest gotowy do bezpośrednich rozmów z Putinem. I nie boi się rozmawiać w sprawie jakiegokolwiek punktu porządku dziennego. Oczywiście, bez żadnych ultimatów i twardo"
- powiedział wiceszef biura ukraińskiego szefa państwa Andrij Sybiha, cytowany przez agencję UNIAN.
Bomby na Odessę
Dziś, pomimo wcześniejszych ustaleń, Rosjanie po raz kolejny powstrzymali ewakuację ludności cywilnej z Ukrainy. W związku ze złamaniem umowy, na obrzeżach Irpienia zginęły co najmniej trzy osoby, w tym dwoje dzieci, a jeszcze jedna osoba była w ciężkim stanie.
Jak może się okazać, to nie koniec świadomych ataków na ludność cywilną ze strony Rosjan. Prezydent Zełenski poinformował, że siły rosyjskie szykują się do zbombardowania Odessy, historycznego miasta i strategicznego portu nad Morzem Czarnym, gdzie obecnie gromadzą się uchodźcy.
W nagraniu wideo Zełenski mówił: "Rosjanie zawsze przyjeżdżali do Odessy i czuli jedynie ciepło i szczerość" w tym prawie milionowym mieście, bardzo lubianym przez turystów.
"O co chodzi teraz? Bomby na Odessę? Artyleria na Odessę? Pociski na Odessę?"
- pytał oburzony prezydent Ukrainy.
Pomimo wielu alarmów przeciwlotniczych, miasto nie było do tej pory celem rosyjskich ataków. Jednak jak każde wielkie ukraińskie miasto, w niedzielę - 11. dnia rosyjskiej inwazji, Odessa szykowała się do obrony blokując główne drogi dojazdowe, a ludność przygotowywała schrony - pisze AFP.
"Jak widzicie, miasto jest puste, wszyscy siedzą w domach. To (atak) może zdarzyć się w każdym momencie (...)"
- powiedział Mychajło Szmuszkowycz, wicemer Odessy.