Rzecznik ukraińskiego resortu obrony Aleksander Motuzjanyk powiedział, że „rosyjski rząd podejmuje kroki w kierunku włączenia okupowanych terytoriów do Rosji”.
- W ramach obchodów Dnia Zwycięstwa administracja okupanta nasiliła działania kontrwywiadowcze. Na okupowanych terytoriach zwiększono też liczbę punktów kontrolnych i patroli. Wprowadzono godzinę policyjną do 10 maja, a także ograniczenia w przemieszczaniu się miejscowej ludności – powiedział.
Dodał, że na terytorium okupowanych regionów chersońskiego i zaporoskiego przyjeżdżają ludzie z Krymu i niektórych regionów Rosji, aby tworzyć „obrazki” dla rosyjskich mediów.
Jednocześnie, nie ustają wywózki ukraińskiej ludności w głąb Rosji.
Jak wskazuje ukraińska rzeczniczka praw człowieka Ludmyła Denisowa., "na terytorium Federacji Rosyjskiej wywieziono ponad 1,185 mln ukraińskich obywateli, w tym ponad 200 tys. dzieci".
- W niektórych obozach znajduje się ponad 20 tys. osób. Ci, którzy nie przeszli "filtracji" okupantów, są wywożeni w nieznanych kierunkach i nie wiadomo, jaki jest ich los. Tych, którzy ją przeszli, wywozi się przymusowo do Rosji
– poinformowała Denisowa.
W niedawnym raporcie amerykański think tank Institute for the Study of War wskazył, że Rosjanie podejmą się próby powołania Chersońskiej Republiki Ludowej lub zdecydują się na bezpośrednią aneksję obwodu chersońskiego. Ma to przebiegać przy jednoczesnym wzmacnianiu działań okupacyjnych w rejonie Mariupola.
Lokalni przedstawiciele marionetkowych władz w Chersoniu stwierdzili w minionym tygodniu, że region "będzie dążył do stania się częścią Rosji" i "będzie przypominał pod względem rozwoju Krym".
Duża część mieszkańców Chersonia opuściła już miasto w związku z wejściem do niego Rosjan. Według szacunków ukraińskich władz obwodowych, taką drogę wybrało nawet 45 proc. mieszkańców Chersonia.
- Okupanci grabili, zabijali, gwałcili, cywile nie mogli tego znieść, bardzo się bali i byli zmuszeni do opuszczenia swoich domów - mówił Giennadij Łaguta, szef władz obwodowych.
Rosja nie pozwoliła na stworzenie "zielonych korytarzy" z Chersonia i ludność często wynosiła się z miasta na własną rekę, zmierzając najczęściej do Mikołajowa lub Dniepropietrowska.