Mija kolejny dzień rosyjskiej napaści na Ukrainę. Walki toczą się wokół Kijowa, we wschodniej części kraju oraz na południu - wzdłuż Morza Azowskiego. Bombardowane są też miasta na zachodzie kraju. Celem okupantów niezmiennie pozostaje stolica. Niezmiennie też Rosjanie nie są w stanie przedostać się przez konsekwentną i silną linię obrony miasta. Zdaje się, że upust frustracji dają w okolicznych miejscowościach.
Wstrząsające słowa padły dziś z ust Ołeksija Arestowycza, doradcy prezydenta Ukrainy.
- Rosyjscy najeźdźcy gwałcą i zabijają ludność cywilną w miejscowościach otaczających Kijów; są setki takich przypadków, to ludobójstwo - oświadczył na briefingu Arestowycz, cytowany w czwartek przez agencję Interfax-Ukraina.
- W miastach wokół Kijowa użycie przemocy przeciwko miejscowej ludności jest systematycznie obserwowane. Wcześniej były to pojedyncze przypadki, ale sytuacja się pogorszyła. Rosyjska armia celowo niszczy ukraińską ludność. To ludobójstwo. Są setki takich spraw, nawet nie dziesiątki
- powiedział Arestowycz.
W czwartek Straż Graniczna poinformowała, że od początku inwazji rosyjskiej na Ukrainę do Polski przyjechało 1,95 miliona osób, z czego ostatniej doby funkcjonariusze SG odprawili 60 tys. osób. Tylko w czwartek do godziny 7 przyjechało do Polski 12 tys. osób uchodźców z Ukrainy.