Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Świat

Czy Rosja wymieni obrońców Azowstalu? Gen. Kowalski: nastawiałbym się na smutny scenariusz

Nie wiem, czy Rosjanie jakichkolwiek umów dotrzymują. Chyba tylko wtedy, gdy mają przystawiony do skroni pistolet albo nóż do gardła. To są niestety azjatyckie standardy. Tylko gdy presja Zachodu będzie sięgała najwyższych szczebli, to Rosjanom będzie się opłacać takiej umowy dotrzymać - powiedział w Telewizji Republika gość Katarzyny Gójskiej - gen. Andrzej Kowalski.

Autor:

Był szef Służby Wywiadu Wojskowego został m.in. zapytany o to, czy jego zdaniem Rosja dotrzyma słowa i wymieni broniących Azowstalu ukraińskich żołnierzy na jeńców rosyjskich.

Nie wiem, czy Rosjanie jakichkolwiek umów dotrzymują. Chyba tylko wtedy, gdy mają przystawiony do skroni pistolet albo nóż do gardła. To są niestety azjatyckie standardy. Tylko gdy presja Zachodu będzie sięgała najwyższych szczebli - mam tu np. cichą nadzieję, że sekretarz obrony USA Austin powiedział Gierasimowowi, iż dobrze byłoby, żeby obrońcy Azowstalu mogliby być wymienieni - to Rosjanom będzie się opłacać takiej umowy dotrzymać. Nie wierzę, by w innym wypadku umowa została dotrzymana. Raczej spodziewam się, że dojdzie do jakichś niewyjaśnionych zaginięć, wypadków, ucieczek, jak to już Rosjanie w historii pokazywali. Smutny to scenariusz, ale raczej nastawiam się na taki rozwój wypadków

- odpowiedział gen. Kowalski.

Andrzej Kowalski podkreślił, że Ukraina - aby powstrzymać rosnący napór Rosji - potrzebuje stałych, regularnych i pokaźnych dostaw broni oraz amunicji z Zachodu.

Ilość amunicji, która jest zużywana w trakcie wojny, sięga setek tysięcy sztuk amunicji dziennie i dziesiątek tysięcy sztuk amunicji artyleryjskiej dziennie. Oczywiście w czasie intensywnych walk. Ukraina potrzebuje ogromnej ilości materiałów wojennych. Zachód musi nieustannie pomagać, to muszą być ustanowione standardowe tory zasilania, w ilości takiej, która przekracza dziennie zapotrzebowanie, tak by Ukraina mogła gromadzić amunicję na czas dekoniunktury politycznej. A taka może przyjść, dość wspomnieć dzisiejszą alarmującą wypowiedź Henry'ego Kissingera w Davos

- zaznaczył generał.

Były szef wywiadu wojskowego odniósł się też do planowanego rozszerzenia NATO.

Finlandia i Szwecja mimo deklarowanej neutralności mają w doskonałym stanie siły zbrojne, z dużym potencjałem obronnym. Oczywiście nie są one liczne, ale są świetnie wyszkolone i wyposażone, więc dla nas jest to ogromne wzmocnienie flanki północnej NATO

- podkreślił. Przestrzegł też jednak, że powinniśmy być przygotowani na agresywną reakcję Moskwy.

Na pewno nie będzie to odpowiedź na poziomie deklaracji ministra Szojgu, że oni 12 nowych jednostek w okręgu zachodnim będą ustanawiać. To będzie jakaś poważniejsza odpowiedź i musimy być na to przygotowani. Spodziewałbym się potraktowania przyjęcia Finlandii i Szwecji jako casus belli (wydarzenie lub sytuacja stanowiące rzeczywisty lub pozorny powód rozpoczęcia działań wojennych - przyp. red.) i dążenia przez Rosję do destabilizacji w innych rejonach świata, aby doprowadzić do rozszerzenia się zawieruchy wojennej. I to niekoniecznie na flance północnej NATO, ale tak by zagrozić interesom brytyjskim, amerykańskim, niemieckim w innych częściach globu

- ocenił gen. Kowalski.

Autor:

Źródło: niezalezna.pl

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane