Przyłębski podkreślił:
"Wielki szacunek dla Pana Premiera za te słowa, tak dziś potrzebne, szczególnie w Berlinie"
Zdaniem ambasadora są "szanse na zmianę kursu Niemiec wobec Rosji na ostrzejszy; dlatego, że trochę zmienia się nastawienie opinii publicznej wskutek publikacji gazet Welt i Bild. To mnie bardzo cieszy, że zarówno nowy szef Bilda pan Johannes Boie, którego miałem przyjemność poznać, jak i Ulf Poschardt z Welt, który napisał dwa teksty krytykujące własne społeczeństwo i własny rząd, piszą tak odważnie".
Przyłębski ma nadzieję, że "to przebudzi Niemców i że presja wywierana z Europy i całego świata, a szczególnie bardzo starannie przez pana premiera Mateusza Morawieckiego, który już kolejny raz przyjechał na spotkanie z kanclerzem Scholzem, odniesie skutek. Głównie w kwestii systemu SWIFT. Możliwe, że Niemcy w tym punkcie pękną i że to będzie dotkliwa sankcja. Słuchałem tego, co premier mówił w Berlinie i jest to retorycznie bardzo mocne, bardzo dobre i jeśli trafi to do mediów niemieckich, do telewizji itd., to może odnieść skutek".
Jak otworzyć Niemcom oczy?
Zdaniem ambasadora "oczywiście nie możemy zakładać, że stanie się od razu to, o co premier prosi, to znaczy zamknięcie gazociągu Nord Stream 1, bo prawdopodobnie oznaczałoby to krach gospodarki niemieckiej. Ale jest wiele innych możliwości otwarcia oczu Niemcom na szukanie innych możliwości surowcowych, energetycznych. Jest to jednak element przyszłościowy. Teraz natomiast najważniejsze jest to, co premier mówi: trzeba błyskawicznie wykorzystać wszystkie możliwości, które są".
"Ja bym tu dorzucił jeszcze jedną rzecz, która jest dość pomijana"
- powiedział ambasador Przyłębski.
"Wspominał o niej pan Waszczykowski jeszcze kiedy był ministrem: odciąć przyjazdy na Zachód nie tylko sportowców, ale także artystów z Rosji. Wtedy dopiero społeczeństwo rosyjskie odczuje na własnym grzbiecie, co Europa myśli"
- dodał.