Andrew Puzder, ambasador USA przy Unii Europejskiej, oraz Matthew Whitaker, ambasador USA przy NATO, we wspólnym komentarzu zamieszczonym na portalu Politico podkreślili, że współpraca USA i UE w dziedzinie obronności jest "ważniejsza niż kiedykolwiek", a "ograniczenie udziału amerykańskiego przemysłu zbrojeniowego w europejskich programach zamówień publicznych, zagraża temu partnerstwu i osłabia wspólne bezpieczeństwo".
Ambasadorowie zaakcentowali znaczenie współpracy UE i USA, by "wzmocnić i utrzymać partnerstwo" w obliczu "bezprecedensowych wyzwań w dziedzinie bezpieczeństwa".
Wskazano, że kraje NATO odpowiedziały na apel Donalda Trumpa dotyczący zwiększenia nakładów na obronność.
"Jednak w większości zobowiązania te nie zostały jeszcze zrealizowane, co oznacza, że Stany Zjednoczone nadal ponoszą nieproporcjonalnie dużą część kosztów bezpieczeństwa Europy i zapewniają zdolności techniczne i produkcyjne w zakresie obronności, których brakuje naszym sojusznikom z NATO"
- przypomniano.
Puzder i Whitaker dodali, że linie produkcyjne w USA wciąż muszą pracować z pełną wydajnością, "by dostarczyć amunicję, której inne kraje nie są w stanie dostarczyć".
"Aby USA mogły nadal dostarczać uzbrojenie Ukrainie i państwom członkowskim NATO, potrzebne są zamówienia wystarczające do uzasadnienia produkcji oraz środki na jej opłacenie"
- wskazali ambasadorowie.
SAFE zagraża relacjom transatlantyckim
"Mając to na uwadze, USA wyraziły zaniepokojenie tym, jak inicjatywy obronne, takie jak SAFE oraz EDIP, ograniczają dostęp amerykańskich firm do rynku. Takie środki wykluczenia, podważają naszą wspólną obronę, ograniczając konkurencję, hamując innowacje i pozbawiając firmy zamówień niezbędnych do utrzymania produkcji na poziomie niezbędnym do zaspokojenia potrzeb naszych sojuszników"
- podkreślili Puzder i Whitaker.
Dodali, że EDIP i SAFE, poprzez zachowanie kontroli nad projektowaniem, konfiguracją i dalszymi modyfikacjami systemów obronnych, "zagrażają prawom własności intelektualnej, ograniczają łańcuchy dostaw i utrudniają operacyjność transatlantycką".
"Ponadto, programy te nakładają 35-procentowy limit na udział przemysłu USA, ograniczając możliwość wspólnych przedsięwzięć obronnych między USA i UE"
- czytamy w tekście.
Amerykańscy dyplomaci zaniepokojeni są także planami wprowadzenia "europejskich preferencji" w Dyrektywie o zasadach zamówień w przemyśle obronnym na 2026 r.
"Zmiany w dyrektywie są kluczowe, ponieważ będą miały bezpośredni wpływ na sposób, w jaki państwa członkowskie UE będą wydawać swoje krajowe środki na zamówienia w dziedzinie obronności. Uważamy, że państwa UE powinny mieć pełną suwerenność i autonomię w podejmowaniu decyzji dotyczących zamówień w dziedzinie obronności - w tym w zakresie miejsca dokonywania zakupów - bez narzucania przez UE dodatkowych kryteriów, podobnych do tych zawartych w EDIP i SAFE" - wskazali ambasadorowie USA.
Podkreślono, że USA z zadowoleniem przyjmuje wysiłki państw NATO zmierzające do zwiększenia budżetów obronnych i wydatków na obronę.
"Dzieję się to jednak kosztem dziesięcioleci współpracy, poprzez fragmentację rynku obronnego i ograniczenie skuteczności wspólnych wysiłków"
- dodali Puzder i Whitaker.
"Nie tylko dostawcy, ale też partnerzy"
Wskazano też na "znaczące konsekwencje ekonomiczne".
"Amerykańskie firmy zbrojeniowe to nie tylko dostawcy, ale też partnerzy, którzy zainwestowali w europejskie gospodarki, stworzyli dziesiątki tysięcy dobrze płatnych miejsc pracy w Europie i dostarczyli zaawansowane technologie wzmacniające NATO. (…) Przedsięwzięcia joint venture i transatlantyckie łańcuchy dostaw umożliwiły współpracę w zakresie technologii nowej generacji, w tym obrony przeciwrakietowej i cyberobrony" - czytamy w opinii.
Dodano, że środki ograniczające wspólne inwestycje "stoją w jawnej sprzeczności ze zobowiązaniami państw członkowskich wynikającymi z umów i utrudniają dostęp do naszej wspólnej, transatlantyckiej bazy przemysłowej".
"Stawka jest wysoka. Dobrobyt i bezpieczeństwo Europy leży w najlepszym interesie Unii Europejskiej i Stanów Zjednoczonych. Europejski potencjał obronny wzmacnia NATO i umożliwia obu stronom skuteczniejsze stawianie czoła globalnym wyzwaniom. Tworzenie barier dla amerykańskiego przemysłu spowolni wysiłki Europy na rzecz przezbrojenia. (…) Decydenci UE stoją przed jasnym wyborem: realizować politykę ograniczająca dostęp do rynku i fragmentacji sektora obronna, albo wspierającą środowisko otwartości, konkurencji i innowacji. To drugie podejście wspiera wspólne bezpieczeństwo, gotowość, odporność i lukratywne inwestycje, przynosząc korzyści podatnikom, pracownikom i żołnierzom po obu stronach Atlantyku"
- spuentowali Matthew Whitaker oraz Andrew Puzder.
Instrument SAFE to program, który ma na celu wzmocnienie obronności państw członkowskich UE; przewiduje łącznie 150 mld euro wsparcia w postaci m.in. pożyczek, przede wszystkim na zakupy sprzętu wojskowego, zwłaszcza produkowanego w Europie. Pod koniec stycznia Komisja Europejska zaakceptowała polski plan w ramach SAFE. Polska wnioskowała o dofinansowanie 139 projektów na kwotę 43,7 mld euro. SAFE ma wspierać państwa UE we wzmacnianiu ich potencjału obronnego. Celem programu jest też zmniejszenie uzależnienia od uzbrojenia z USA i wzmocnienie przemysłów obronnych państw unijnych. Z tego powodu SAFE dopuszcza możliwość zakupów w krajach trzecich tylko w ograniczonym zakresie. Koszt komponentów wyprodukowanych w państwach zaangażowanych w SAFE musi wynieść co najmniej 65 proc.
EDIP (Europejski Program Przemysłu Obronnego) to rozporządzenie, mające wdrażać środki określone w Europejskiej Strategii Przemysłu Obronnego, w tym wsparcia finansowego z budżetu UE w wysokości 1,5 mld euro, dedykowanego wsparciu europejskiego przemysłu obronnego.