Ministerstwo powołuje się na ustawę o mediach i jej punkt mówiący o skutkach udzielenia redakcji w ciągu roku co najmniej dwóch ostrzeżeń.
W ostatnich tygodniach informowano o ostrzeżeniach z ministerstwa wobec obu gazet. „Nasza Niwa” otrzymała upomnienie za materiał o zamachu w metrze z 11 kwietnia, w którym opisała historię studentki, znajdującej się pod gruzami na stacji metra w chwili, gdy kwiaty tam składał prezydent Alaksandr Łukaszenka.
Telewizja państwowa zdementowała informację, powołując się m.in. na rejestr przyjęć, według którego dziewczynę przywieziono do szpitala około 18.30. Informację o studentce przedstawiono w telewizji jako przykład fałszywych doniesień mediów opozycyjnych o zamachu. „Nasza Niwa” wskazała jednak potem, że niejasności wokół studentki pozostają, bo mimo zapisów ze szpitala dwa niezależne źródła twierdzą, że dziewczyna trafiła do niego późno.
„Narodnaja Wola” została ostrzeżona w ostatnich tygodniach z powodu rozpowszechnienia informacji, które według ministerstwa nie odpowiadają rzeczywistości i „szkodzą reputacji biznesowej Biełteleradiokompanii”, czyli państwowego nadawcy. Chodzi o publikację ze stycznia 2011 roku, zatytułowaną „Mówi i pokazuje «TV-Goebbels»”, krytykującą pokazany w telewizji państwowej film publicystyczny o demonstracji opozycji w wieczór po wyborach prezydenckich 19 grudnia 2011 roku.
Białoruskojęzyczna „Nasza Niwa” ukazuje się raz w tygodniu. Prócz artykułów a tematy polityczne i społeczne publikuje materiały z historii Białorusi. „Narodnaja Wola” większość materiałów publikuje po rosyjsku, ma wyższy nakład i skierowana jest do szerszej publiczności.