Do katastrofy doszło w piątek u zbiegu rzek Sankuru i Kasai. Drewniana łódź, którą podróżowali między innymi uczniowie wracający z egzaminów maturalnych, zatonęła, powodując śmierć co najmniej 20 osób.
Administrator terytorium Ilebo w prowincji Kasai, Francois Kabula, poinformował, że z wody wydobyto ciała 20 ofiar. Dodał również, że służbom udało się uratować około 80 rozbitków.
Świadkowie: na pokładzie było ponad 200 osób
Według świadka tragedii, Tshikudiego Jeana, na łodzi mogło znajdować się ponad 200 pasażerów. Oznacza to, że liczba osób podróżujących jednostką mogła być znacznie większa niż oficjalnie potwierdzono.
Lokalny portal Mediacongo podał, że wielu pasażerów zawdzięcza życie rybakom, którzy przebywali w pobliżu miejsca katastrofy i natychmiast ruszyli z pomocą.
A wooden boat carrying students returning from government exams has capsized in central #DRC (Democratic Republic of the Congo), killing at least 20 people. pic.twitter.com/1aVBoWnGqb
— HMC Somali TV (@HMCsomaliTV) July 4, 2026
Przeładowana łódź miała wypłynąć nielegalnie
Jak informują lokalne media, jednostka była przepełniona i miała nielegalnie opuścić port w środku nocy. Po dopłynięciu do miejsca, gdzie krzyżują się dwa szlaki wodne, drewniana łódź miała dosłownie rozpaść się na kawałki i zatonąć.
Do sprawy odniósł się także przedstawiciel lokalnych władz Francois Malepo.
– Załadowują na pokład zbyt wielu ludzi i zbyt dużo ładunku, nie mając na pokładzie żadnych kamizelek ratunkowych
– powiedział, zarzucając właścicielom jednostek lekceważenie zasad bezpieczeństwa i ludzkiego życia.
Katastrofy na rzekach w Demokratycznej Republice Konga zdarzają się regularnie. Jak zwraca uwagę agencja AP, wiele łodzi jest przepełnionych, a rejsy często odbywają się po zmroku. Do wysokiej liczby ofiar przyczyniają się również niski poziom bezpieczeństwa oraz słabo rozwinięta infrastruktura transportowa w odległych częściach kraju.