Jeszcze jako kandydat na prezydenta z ramienia Austriackiej Partii Wolności Norbert Hofer stwierdził, że Krym nigdy nie powinien być przekazany Ukrainie, oraz, że teraz jest dobry czas, by Zachód rozpoczął znoszenie sankcji wobec Rosji - mówił w marcu br. w wywiadzie dla "Die Presse".
– mówił Hofer, odnosząc się do cesji półwyspu w 1954 roku z sowieckiej Rosji na rzecz Ukrainy.Głównym błędem były działania sprzed lat, kiedy ogłoszono, że Krym nie jest rosyjski
Norbert Hofer urodził się 2 marca 1971 roku w Pinkafeld w Austrii. Jest politykiem, działaczem partyjnym i samorządowcem, działaczem Wolnościowej Partii Austrii (FPÖ), parlamentarzystą krajowym.
W styczniu tego roku został przedstawiony jako kandydat FPÖ w wyborach prezydenckich. W pierwszej turze głosowania z 24 kwietnia 2016 zajął pierwsze miejsce z wynikiem około 35 proc. głosów, przechodząc do drugiej tury wyborów.
Według wczorajszego sondażu exit poll, zwyciężył w drugiej turze wyborów prezydenckich w Austrii.
Przewaga Hofera jest niewielka. Według sondażu miał on zdobyć 50,2 proc. głosów, a jego rywal Alexandra Van der Bellana z partii Zielonych – 49,8 proc. Jeśli wynik się potwierdzi, Hofer będzie najmłodszym prezydentem w historii Austrii. Ma 45 lat.
Tegoroczne wybory w Austrii są szczególne także z innej przyczyny – druga tura była tam potrzebna po raz pierwszy od 1992 roku.
Temat Wolnościowej Partii Austrii (FPO) podjęła również „Gazeta Polska”.
W listopadzie 2014 r. FPÖ musiała odpierać zarzuty o finansowane wsparcie ze strony Rosji. Jej lider Heinz-Christian Strache wydał oświadczenie, w którym stwierdził, że „jesteśmy przekonani co do naszej neutralności i nie dostajemy finansowych dotacji ani kredytów” za prorosyjską politykę partii.
O stosunki FPÖ z Rosją pytała publicznie lewicowa SPÖ po tym, jak Strache opublikował na Facebooku zdjęcia swoje i innych członków kierownictwa partii na konferencji w Moskwie. Seminarium pod tytułem „Drogi przezwyciężania kryzysu zaufania w Europie” odbyło się pod przewodnictwem Siergieja Ławrowa. Wśród gości byli też ambasador Rosji przy UE Władimir Czyżow i były niemiecki dyplomata, znany rusofil Wolfgang Ischinger.
Strache zresztą nie kryje swoich poglądów na relacje z Rosją, zaprzecza tylko, że bierze od niej pieniądze. To lider FPÖ podczas jednej z konferencji oznajmił, że „zamiast grać rolę pachołka Amerykanów w okrążaniu Rosji, Bruksela musi w końcu być zdolna do budowania pozytywnych relacji z Moskwą i wykazać zrozumienie dla rosyjskich interesów”.
W Wiedniu w maju 2014 r. wspomniany już oligarcha Małofiejew zorganizował półtajne spotkanie z delegatami m.in. z FPÖ, FN, Ataki. Partie te krytykują integrację europejską i bronią wojny Rosji z Ukrainą. Ataka, FPÖ, FN, Jobbik i Latvijas Krievu savieniba (prorosyjska partia na Łotwie) wysłały też obserwatorów na „referenda” i „wybory” na Krymie (marzec 2014 r.) i w Donbasie (listopad 2014 r.).
Warto zaznaczyć, że Rosja od dawna inspiruje kryzys imigracyjny w Europie, przez co skrajnie prawicowe partie uzyskują większe poparcie.