Historia jest nieco podobna do głośnej sprawy Pawła Rubcowa vel Pablo Gonzaleza. W 2024 roku oficer GRU zapoznał się z materiałami prowadzonego przeciwko niemu śledztwa.
W sprawie Nord Stream inna jest jednak sytuacja prawna. Nord Stream 2 AG nie jest podejrzanym, lecz podmiotem przedstawiającym się jako pokrzywdzony. Pytanie dotyczące wartości wywiadowczej informacji zawartych w aktach pozostaje wszak istotne.
Tym bardziej, że niemieckie śledztwo ma charakter międzynarodowy, a zgromadzony materiał liczy ponad 20 tys. kart i obejmuje dużą ilość zabezpieczonych danych elektronicznych.
Sąd potwierdza ustalenia Niezalezna.pl
Niezalezna.pl zwróciła się do Wyższego Sądu Krajowego w Hamburgu z pytaniami dotyczącymi dostępu Nord Stream AG i Nord Stream 2 AG do materiałów postępowania. Odpowiedziała Marayke Frantzen, sędzia sądu i kierująca biurem prasowym.
Mogę potwierdzić, że zarówno adwokat Nord Stream AG, jak i adwokat Nord Stream 2 AG otrzymali wgląd do aktu oskarżenia
– przekazała Niezalezna.pl. Sąd podkreśla jednak istotne ograniczenie.
Według obecnego stanu żadne dalsze materiały z akt postępowania nie zostały przekazane
– poinformowała Frantzen.
Nie można więc obecnie twierdzić, że Nord Stream 2 AG lub Gazprom otrzymały dostęp do kompletnych akt niemieckiego śledztwa. Ale sytuacja może się zmienić.
Obie spółki chcą wejść do procesu
Sąd w Hamburgu przekazał nam kolejną istotną informację. Po otrzymaniu dostępu do aktu oskarżenia zarówno Nord Stream AG, jak i Nord Stream 2 AG złożyły wnioski o dopuszczenie do postępowania jako tzw. Nebenklägerinnen – oskarżyciele posiłkowi.
– O tych wnioskach obecnie jeszcze nie zdecydowano – poinformowała sędzia.
Przyszła pozycja procesowa obu spółek staje się kluczowa. Niemiecki sąd będzie musiał rozstrzygnąć, jakie prawa w postępowaniu otrzymają operatorzy infrastruktury zniszczonej w wyniku sabotażu.
Od niemieckiego sądu do Gazpromu?
Sąd zwraca uwagę, że dokument został udostępniony prawnikowi, a nie bezpośrednio jego klientowi. Adwokat - jak wyjaśnił Niezalezna.pl sąd - jest przy tym informowany, że może przekazywać klientowi jedynie takie informacje, które są konieczne do właściwej ochrony jego interesów.
Nord Stream 2 AG jest własnością Gazpromu. Powiązania nie ograniczają się przy tym do własności.
Szef prawników Gazpromu we władzach Nord Stream 2
Według aktualnych danych dotyczących Nord Stream 2 AG w radzie dyrektorów spółki zasiadają m.in. Siergiej Kuzniec, Oleg Aksjutin, Dmitrij Chandoga, Aleksander Miedwiediew i były kanclerz Niemiec Gerhard Schroder. Najbardziej interesująca z punktu widzenia dostępu do informacji procesowych jest rola Siergieja Kuznieca.
Gazprom oficjalnie przedstawia go jako szefa departamentu obsługi prawnej koncernu – Head of Department (Legal Support). Kuzniec jest więc jednocześnie członkiem organu Nord Stream 2 AG i szefem prawników jej rosyjskiego właściciela.
Gazprom ma własny pion bezpieczeństwa
Na tym powiązania się nie kończą. Gazprom posiada własny Corporate Security Service. Kieruje nim Siergiej Chomiakow, będący jednocześnie zastępcą przewodniczącego komitetu zarządzającego koncernu.
Gazprom sam informuje, że jego Corporate Security Service oraz służby bezpieczeństwa spółek zależnych współpracują z rosyjskimi organami ścigania. Rosyjskie media śledcze opisywały Chomiakowa jako byłego funkcjonariusza FSB.
Obrońcy też dostrzegli zagrożenie
Niemiecki „Stern” informował, że obrona Serhija K. sprzeciwiała się szerszemu dostępowi Nord Stream 2 AG do materiałów postępowania. Według relacji niemieckich mediów obrońcy ostrzegali, że poprzez spółkę informacje dotyczące oskarżonego mogą trafić do państwa rosyjskiego.
Zapytaliśmy sąd w Hamburgu, czy takie zastrzeżenia rzeczywiście zostały przedstawione. Sąd nie ujawnił ich treści.
Frantzen wyjaśniła, że uczestnicy postępowania mają możliwość przedstawienia swojego stanowiska przed podejmowaniem poszczególnych decyzji procesowych. OLG nie może jednak informować o treści pism, które nie zostały przedstawione podczas jawnej rozprawy.
Sąd nie potwierdził więc ani nie zdementował informacji o ostrzeżeniu dotyczącym Rosji.
Serhij K. przed niemieckim sądem
Pierwszym oskarżonym w sprawie jest Serhij K., którego niemieccy śledczy uważają za jednego z koordynatorów grupy odpowiedzialnej za sabotaż. Według prokuratury grupa wykorzystała jacht „Andromeda”, wynajęty za pośrednictwem niemieckiej firmy przy użyciu fałszywych dokumentów.
K. został zatrzymany we Włoszech w sierpniu 2025 r., a następnie wydany Niemcom.
Zaprzecza udziałowi w wysadzeniu gazociągów. Proces ma rozpocząć się 14 października.
Żurawlow: Polska odmówiła, zatrzymała go Chorwacja
Drugim podejrzanym jest Wołodymyr Żurawlow. Niemiecka prokuratura uważa go za wyszkolonego nurka, który miał należeć do grupy uczestniczącej w operacji na Bałtyku.
Żurawlow został wcześniej zatrzymany w Polsce na podstawie europejskiego nakazu aresztowania. Polski sąd odmówił jednak jego wydania Niemcom. W sierpniu 2026 r. Ukrainiec został ponownie zatrzymany - tym razem w Chorwacji.
Chorwacki sąd zgodził się na ekstradycję do Niemiec, ale obrona zaskarżyła tę decyzję. Żurawlow wystąpił również o azyl polityczny. Zaprzecza udziałowi w sabotażu.