"Globalne spowolnienie będzie kształtować perspektywy polskiej gospodarki. Niepewność gospodarcza prawdopodobnie dotknie działalność gospodarczą w 2012 r. i nieznaczne odbicie jest przewidywane dopiero w 2013 r." - uzasadnia KE pogorszenie prognoz dla Polski na przyszły rok.
Komisja zauważa, że deficyt finansów publicznych w Polsce będzie spadać w 2012 r. wolniej niż w 2011 r., m.in. ze względu na stagnację na rynku pracy. W opublikowanych prognozach gospodarczych KE przewiduje, że deficyt polskich finansów publicznych wyniesie 5,6 proc. PKB w 2011 r., 4 proc. w 2012 roku (podczas gdy w maju KE prognozowała deficyt w 2012 r. na poziomie 3,6 proc. PKB). A to oznacza, że Polska może nie spełnić rekomendacji Rady UE (Ecofinu) z czerwca, by w 2012 r. zredukować deficyt do ustalonego w Pakcie Stabilności i wzrostu poziomu 3 proc. PKB.
Komisarz UE ds. walutowych Olli Rehn poinformował na konferencji, że wyśle dziś listy do pięciu ministrów finansów, w tym do polskiego, by przekazali Komisji informacje o nowych środkach redukcji deficytów w przyszłorocznych budżetach. W jego ocenie, Polska i cztery kraje nie skorygowały na czas deficytów.
"Wydaje się, że kilka krajów, które teraz są objęte procedurą nadmiernego deficytu, nie skorygowało na czas nadmiernych deficytów w zrównoważony sposób" - powiedział na konferencji prasowej Rehn.
"Dlatego potrzebne są przekonujące argumenty w sprawie zastosowania odpowiednich środków i budżety na 2012 r. - zwłaszcza tych krajów - powinny być dostępne do połowy grudnia" - powiedział Rehn. "Dałem w tej sprawie ministrom finansów wczesne ostrzeżenie na posiedzeniu Ecofinu we wtorek i jeszcze dziś wysyłam listy z naszą prośbą do ministrów finansów tych pięciu krajów" - dodał.
Analitycy KE przewidują także wzrost polskiego długu publicznego z 54,9 proc. PKB w 2010 r. do 56,7 proc. w 2011 r. "W niemałym stopniu jest to spowodowane deprecjacją złotego i w konsekwencji wzrostem wartości długu denominowanego w obcej walucie" - czytamy w prognozach KE.
