Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Świat

Obywatele otrzymują dane o zagrożeniach. Na Ukrainie działa cały system

Na Ukrainie działa system ostrzegania i monitorowania zagrożeń atakami z powietrza. To z niego obywatele dowiadują się o rosyjskich atakach. Informacje opierają się o oficjalne kanały, ale także sieci społecznościowe i aplikacje mobilne.

Podstawowym środkiem alarmowania pozostają na Ukrainie syreny, uruchamiane w przypadku zagrożenia atakiem z powietrza, jednak aktualnie coraz większe znaczenie mają aplikacje mobilne w telefonach komórkowych: zarówno te informujące o zagrożeniu w danym regionie (np. alerts.in.ua) jak i monitorujące sytuację w przestrzeni powietrznej (np. Neptun). Nowsze wersje aplikacji tego rodzaju posiadają formę interaktywnych map, co pozwala na śledzenie sytuacji w danym regionie pod kątem obecności lub braku zagrożenia w konkretnym miejscu.

Nowsze aplikacje pozwalają także na rozróżnienie zagrożenia: pocisków manewrujących różnych typów oraz dronów (w tym używanych ostatnio w coraz większej liczbie dronów odrzutowych). Ma to znaczenie wobec różnej szybkości przemieszczania się poszczególnych typów środków bojowych oraz stwarzanego przez nie zagrożenia, co wynika m.in. z rozmiaru głowicy bojowej: od kilkudziesięciu kilogramów w przypadku drona do kilkuset w przypadku pociski manewrującego lub balistycznego. Na terenach położonych w sąsiedztwie linii frontu pojawiają się  także komunikaty o dronach FPV, bombach kierowanych (KAB) oraz ryzyku ostrzału artyleryjskiego, moździerzowego czy walk ulicznych. Niektóre pokazują także prawdopodobne kierunki przemieszczania się dronów i pocisków, co pozwala przewidywać zagrożenia.

Nie tylko oficjalne źródła

Wobec dużej popularności komunikatora Telegram, od początku pełnoskalowej wojny z Rosją istotne znaczenie w procesie informowania mają kanały monitorujące sytuację pod kątem obecności pocisków manewrujących i bezzałogowców. Działają one w czasie rzeczywistym tj. pojawiające się tam informacje (w formie powiadomień tekstowych lub map) – przedstawiają aktualną sytuację i jej zmiany. Część informacji (np. o startujących na terytorium Rosji pociskach czy dronach) pochodzi najprawdopodobniej ze źródeł wojskowych. Z kolei informacje dotyczące pozycji i przemieszczania się dronów czy rakiet oraz działań obrony przeciwlotniczej, a także ewentualnych trafień lub zniszczeń – pochodzą od samych użytkowników komunikatora oraz mediów.

O sytuacji w danym regionie czy mieście informują także kanały monitorujące sytuację w konkretnym miejscu, które faktycznie w całości opierają się na informacjach lokalnych mediów oraz wpisach i relacjach mieszkańców.

Powszechny dostęp do kanałów Telegram, jak również architektura niektórych aplikacji – pozwalające na umieszczanie informacji przez każdego z użytkowników – tworzy także ryzyka związane z dezinformacją. Pojawiają się przypadki błędnego lub celowego zamieszczania wiadomości o pociskach czy dronach w danym rejonie, co (zwłaszcza w drugim przypadku) może powodować negatywne konsekwencje w postaci chaosu informacyjnego. Należy mieć to na uwadze zwłaszcza wobec stosowania przez rosyjski aparat propagandowy dezinformacji jako środka wpływu w ramach mechanizmów wojny informacyjnej i kognitywnej.

Warto mieć na uwadze, że omawiane narzędzia do monitorowania zagrożeń nie dają stuprocentowej pewności co do ich obecności lub kraju, ale odgrywają rolę uzupełniającą. W każdym przypadku podstawą powinny być oficjalne komunikaty władz lub służb odpowiedzialnych za bezpieczeństwo (wojska, formacji zarządzania kryzysowego) i to na ich podstawie należy podejmować odpowiednie decyzje lub działania.

Źródło: niezalezna.pl, PAP

AKTUALNE PETYCJE

NAJNOWSZE Świat