Według Centrum, gdyby wybory do Dumy Państwowej, niższej izby rosyjskiego parlamentu, odbyły się w minioną niedzielę, to wygrałaby je Jedna Rosja, która zdobyłaby 51 proc. głosów. To o 9 proc. mniej, niż tydzień wcześniej, gdy gotowość poparcia partii władzy deklarowało 60 proc. wyborców.
Do Dumy weszłyby też Komunistyczna Partia Federacji Rosyjskiej (KPRF) Giennadija Ziuganowa, szowinistyczna Liberalno-Demokratyczna Partia Rosji (LDPR) Władimira Żyrinowskiego i socjaldemokratyczna Sprawiedliwa Rosja Siergieja Mironowa. KPRF wywalczyłaby 20 proc. głosów, LDPR - 14, a Sprawiedliwa Rosja - 7 proc. Tydzień wcześniej na te trzy partie głosować chciało - odpowiednio - 17, 11 i 5 proc. wyborców. W ciągu tygodnia wzrosło także poparcie dla liberalnej partii Jabłoko - z 1 do 4 proc. Pozostałe partie uczestniczące w wyborach - postkomunistyczni Patrioci Rosji i liberalna Słuszna Sprawa - nie pokonałyby progu 1 proc.
Spadły również notowania Miedwiediewa i Putina. Poparcie dla prezydenta deklaruje obecnie 57 proc. wyborców, a dla premiera - 61 proc. Tydzień wcześniej akceptacja dla dwóch przywódców wynosiła - odpowiednio - 62 i 66 proc. Na początku 2010 r. Miedwiediewa popierało 77 proc. obywateli Rosji, a Putina - 80 proc.
Akceptacja dla poczynań Miedwiediewa nigdy nie była tak niska, jak obecnie. Natomiast Putin tak słabe notowania miał tylko na początku swojej pierwszej kadencji prezydenckiej w 2000 r.
Spadek poparcia dla Jednej Rosji, Miedwiediewa i Putina potwierdziły także sondaże dwóch prokremlowskich pracowni - Wszechrosyjskiego Centrum Badania Opinii Publicznej (WCIOM) i Fundacji Opinia Publiczna (FOM).

