Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Świat

Sowiecki aparatczyk prezydentem Abchazji

Aleksandr Ankwab, sowiecki aparatczyk i wieloletni premier marionetkowej Abchazji, zwyciężył w piątek w wyborach prezydenckich w tej separatystycznej republiki Gruzji - poinformowała Centralna

Autor:

Aleksandr Ankwab, sowiecki aparatczyk i wieloletni premier marionetkowej Abchazji, zwyciężył w piątek w wyborach prezydenckich w tej separatystycznej republiki Gruzji - poinformowała Centralna Komisja Wyborcza.

Ankwab uzyskał 55 proc. głosów. Na jego głównego rywala - Siergieja Szambę - zagłosowało 21 proc. uprawnionych, a na Raula Chadżimbę - 20 proc.

Frekwencja wyborcza wyniosła 72 proc. uprawnionych do głosowania.

59-letni Ankwab jest z wykształcenia prawnikiem; był w latach 2005-2010 premierem Abchazji, a od lutego 2010 r. - wiceprezydentem.

W czasach ZSRR działał w Komsomole (społeczno-polityczna organizacja młodzieży sowieckiej), był urzędnikiem Ministerstwa Sprawiedliwości w abchaskiej republice sowieckiej, a od 1981 r. zasiadał w Komitecie Centralnym Gruzińskiej Partii Komunistycznej.

Wybory, które monitorowało 108 obserwatorów, zorganizowano w trzy lata po tym, jak Rosja uznała niepodległość Abchazji i drugiego separatystycznego regionu Gruzji, Osetii Południowej, co stało się po kilkudniowej wojnie rosyjsko-gruzińskiej.

Przedterminowe wybory prezydenckie rozpisano w Abchazji w związku ze śmiercią 62-letniego Siergieja Bagapsza, który zmarł 29 maja w Moskwie - rzekomo w następstwie powikłań po operacji płuca.

Rząd w Tbilisi ze swej strony nazwał wybory "farsą". "Rosyjska okupacja Abchazji trwa i te tak zwane wybory prezydenckie to farsa" - powiedziała w piątek agencji AFP minister ds. reintegracji Gruzji Eka Tkeszelaszwili.

Rosja utrzymuje znaczne siły wojskowe w Abchazji i Osetii Południowej od czasu kilkudniowej wojny z Gruzją w sierpniu roku 2008. Zdaniem ekspertów Moskwa utrzyma swą pozycję lub nawet zwiększy swe wpływy po piątkowych wyborach. "Bez względu na wynik, Rosja nie przegra" - powiedział analityk z moskiewskiego Centrum Carnegie Andriej Riabow.

Poza Rosją niepodległość Abchazji i Osetii Południowej uznały jedynie Wenezuela, Nikaragua i Nauru. 

Autor:

Źródło:

NAJNOWSZE Świat