Jak podaje radiostacja - na pokładzie było 46 osób wraz z załogą. Według informacji rosyjskich służb ratowniczych nikomu nic się nie stało.
RMF przypomina, że na początku lipca inny rosyjski Tu-154 awaryjnie lądował w Jekaterynburgu na Uralu. Przyczyną problemów był defekt jednego z trzech silników maszyny.
Zdaniem kpt. Janusza Więckowskiego, także przyczyną przerwania lotu polskiego Tu-154 pod Smoleńskiem mogła być awaria silnika. Dodajmy, że remontem silnika rządowego tupolewa zajmowała się spółka Saturn kontrolowana przez byłego agenta KGB Siergieja Czemiezowa (który służył w latach 80. w Dreźnie razem z Władimirem Putinem), a przy pracach tych nie był obecny żaden przedstawiciel polskich służb lub wojska.