Iga Świątek z Cori Gauff przed środowym ćwierćfinałem Rolanda Garrosa mierzyły się sześciokrotnie. W każdym z tych pojedynków - w tym ubiegłorocznym finale w Paryżu - lepsza była polska tenisistka. Pomimo tego podopieczna trenera Tomasza Wiktorowskiego do meczu podchodziła z dużym szacunkiem dla rywalki.
Muszę być gotowa, że taktycznie może nastąpić u niej jakaś zmiana, bo rozegrałyśmy przeciwko sobie już wiele spotkań. Postaram się po prostu wyjść na kort z dużą pewnością siebie, gotowa jak na każdy inny mecz, bez względu na to, co wydarzyło się wcześniej
- wyjaśniała Iga.
Od pierwszych wymian na korcie Philippe Chartiera dało się zauważyć olbrzymie skupienie po obu stronach siatki. Tenisistki były skoncentrowane i pierwsze gemy padały łupem serwujących. Polka przełamała rywalkę obejmując prowadzenie 3:1, ale Coco natychmiast odpowiedziała. Kiedy jednak przyszedł czas decydujących zagrań, to wyraźnie dominowała Iga. W dziesiątym gemie przełamała rywalkę nie tracąc nawet punktu i zdecydowanie wygrała seta.
Slide and strike 💥
— Roland-Garros (@rolandgarros) June 7, 2023
An @iga_swiatek special#RolandGarros pic.twitter.com/IOd3IzKvJo
Coco nie zamierzała się poddawać i podjęła rękawicę w drugim secie. Udało jej się nawet (dosłownie) znokautować Świątek przypadkowym uderzeniem piłką przy siatce, ale Polka tylko się otrzepała z czerwonej mączki i wróciła do gry. Niedługo później wykorzystała break-point i prowadziła 4:2. Amerykanka krzyczała bezradnie, a Iga wygrała kolejnego gema przy swoim serwisie i była o krok od zwycięstwa. Gauff nie zdołała już odwrócić losów tej rywalizacji.
💪💪💪#RolandGarros | @iga_swiatek pic.twitter.com/zm4KxPPNLK
— Roland-Garros (@rolandgarros) June 7, 2023
Półfinałową rywalką Igi Świątek w Roland Garros będzie Beatriz Haddad Maia. Rozstawiona z numerem czternastym Brazylijka pokonała w środę po trwającym dwie i pół godziny pojedynku Tunezyjkę Ons Jabeur 3:6, 7:6 (5), 6:1.