Jadący lekkim pojazdem UTV Aron Domżała i Maciej Marton wygrali czwarty etap rajdu Dakar, a drugie miejsce zajęli Michał Goczał i Szymon Gospodarczyk. Trzecia polska załoga w tej klasie Marek Goczał i Rafał Marton uzyskała ósmy czas dnia.
To był polski dzień w rywalizacji zdobywających coraz większą popularność pojazdów UTV. Domżała i Marton już w ubiegłym roku spisywali się bardzo dobrze, jednak wówczas problemy techniczne wyeliminowały ich z walki o zwycięstwo. W obecnej edycji także jadą w czołówce, a w środę odnieśli drugie etapowe zwycięstwo w karierze. O 2.44 wyprzedzili Goczała i Gospodarczyka, którzy po trzecim miejscu we wtorek, tym razem spisali się jeszcze lepiej.
W klasyfikacji generalnej klasy T4 Domżała i Marton zajmują drugie miejsce, za Chilijczykami Francisco Lopezem Contardo i Juanem Pablo Latrachem Vinagre, do których tracą 3.18. Michał Goczał i Gospodarczyk plasują się na siódmej pozycji, a Marek Goczał i Rafał Marton na 11.
W klasyfikacji łączonej z klasą T3 pojazdów prototypowych Domżała i Marton także mieli najlepszy czas etapu, Michał Goczał i Gospodarczyk uzyskali czwarty rezultat, a Marek Goczał i Rafał Marton 13.
W kategorii samochodów bardzo równym tempem jedzie Przygoński. Kierowca Orlen Teamu uzyskał szósty czas, a trzeci kolejny etap wygrał Nasser Al-Attiyah (Toyota). Katarczyk o 11 sekund wyprzedził lidera rajdu Francuza Stephane'a Peterhansela (Mini), do którego w klasyfikacji generalnej traci już poniżej pięciu minut. Przygoński spadł z piątego miejsca na szóste, wyprzedzony przez dziewięciokrotnego mistrza świata WRC Francuza Sebastiena Loeba (Prodrive). Do miejsca na podium Polak traci jednak tylko niespełna 13 minut.
Etap czwarty był jednym z najszybszych do tej pory, trasa prowadziła przez góry i otwarte przestrzenie, utrzymywaliśmy auto na piątym i szóstym biegu. Po wczorajszych czterech przebitych oponach dzisiaj było zero!
- relacjonował kierowca Orlen Teamu, który dzień wcześniej trzykrotnie zmieniał koło, a do mety dojechał na oponie, z której uchodziło powietrze.
Straty poniesione we wtorek próbuje odrabiać ubiegłoroczny zwycięzca Carlos Sainz (Mini). W środę do końca walczył o etapowe zwycięstwo, jednak przed finałowym pomiarem czasu stracił ponad dwie minuty i zajął czwarte miejsce. W klasyfikacji generalnej awansował jednak na trzecie.
Bardzo interesująca jest rywalizacja motocyklistów. Kolejny raz czołówka poprzedniego etapu poniosła straty na kolejnym. W środę najszybszy był Hiszpan Joan Barreda Bort (Honda), który wyprzedził Rossa Brancha z Botswany (Yamaha) i Australijczyka Daniela Sandersa (KTM). Zawodnicy Orlen Teamu tym razem uzyskali podobne czasy - Maciej Giemza był 26., a Adam Tomiczek 27. (obaj Husqvarna).
Prowadzenie w klasyfikacji generalnej objął Francuz Xavier De Soultrait (Husqvarna), który o zaledwie 15 sekund wyprzedza Barredę Borta. Giemza utrzymał 20. miejsce, a Tomiczek awansował o jedno - na 26.