Anglia pokonała Francję 6:4 w najbardziej szalonym meczu tegorocznego mundialu. W „finale pocieszenia” w Miami padło aż 10 goli – najwięcej na mistrzostwach świata od 1982 roku – a bohaterem wieczoru został Bukayo Saka, autor hat-tricka. Spotkanie było także pożegnalnym występem selekcjonera Didiera Deschampsa, który po 14 latach kończy pracę z „Trójkolorowymi”.
Thomas Tuchel przed półfinałem mistrzostw świata z Argentyną postawił na zaskakująco prosty sposób walki z presją: zabrał piłkarzy na krótką rowerową przejażdżkę zakończoną lodami. W obliczu meczu, który może dać Anglii pierwszy finał mundialu od 60 lat, szkoleniowiec świadomie odciął drużynę od napięcia.